LINIA 400 kV: Znów zanosi się na burzę

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Temat budowy linii 400 kV w ostatnim czasie wyraźnie przycichł. To nie oznacza jednak, że nic w tej sprawie się nie dzieje.

O planach wybudowania linii 400 kV, którą popłynie prąd z Elektrowni Kozienice do Ołtarzewa, napisano już bardzo dużo. Wiemy jednak niewiele. A jeszcze mniej jest
w tej sprawie konkretów.

Wciąż nie wiemy, jaka będzie trasa linii 400 kV. Nie wiemy, kiedy zacznie się budowa, kiedy zostanie ukończona. Mówiąc serio – nie wiemy, czy w ogóle zostanie ona wybudowana (choć inwestor zapewnia, że tak). Pewne jest natomiast jedno – nikt jej nie chce u siebie. Zarówno mieszkańcy, jak i samorządy zainteresowanych gmin mówią „nie” tej inwestycji. Wyrażają to dość stanowczo, biorąc udział w blokadach dróg, pikietach, marszach (pisaliśmy o tym szerzej w ubiegłym roku).

Pozorne zwycięstwo..?
Siła sprzeciwu społecznego jest olbrzymia. Inwestor, czyli spółka Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), musiał zrewidować swoje plany. Najpierw ustalił, że linia będzie biegła nie tam, gdzie pierwotnie planowano. Później zapowiedział powrót do pierwszej wersji. Aż w końcu doszło do rozwiązania umowy na budowę linii. Przeciwnicy realizacji inwestycji w takim kształcie, jak wcześniej proponowano, mogli uznać, że tę bitwę wygrali, bo przecież zmusili rywala do odwrotu.

Taktyka przeciwników inwestycji opierała się w dużej mierze na zdaniu, że nie było konsultacji społecznych z prawdziwego zdarzenia, nie było rozmów, dyskusji, inwestor nie wysłuchał ich racji i nie wziął pod uwagę rozwiązań, które oni proponują. Pewnie spółka PSE nie zgodziłaby się z tym stwierdzeniem – były przecież spotkania z mieszkańcami, a także powołano grupę roboczą (spotkania te przebiegały jednak w bardzo nerwowej atmosferze i właściwie nie doprowadziły do żadnego konsensusu).
 
Teraz ma być inaczej
Teraz ma być bardziej transparentnie. W I połowie przyszłego roku ma zostać dokonana „wstępna ocena wyników analizy możliwości wykonania połączenia Elektrowni Kozienice ze stacją elektroenergetyczną w Ołtarzewie”. Potem zaś, w drugiej części 2017 roku, odbędą się konsultacje społeczne. A rezultatem wszystkich tych zabiegów będzie wybór optymalnego wariantu przebiegu linii.

Mazowieckie Biuro Planowania Regionalnego w Warszawie, które pracuje nad planem zagospodarowania przestrzennego województwa (ten dokument wskazuje, gdzie może powstać linia 400 kV), przyjmuje wnioski mieszkańców w sprawie budowy linii. W ten sposób każdy zainteresowany może indywidualnie wyrazić swoje zdanie na piśmie. A jak wiadomo, urząd na korespondencję odpowiadać musi. Jeśli więc kilka-, kilkanaście tysięcy ludzi zdecyduje się złożyć wniosek w Mazowieckim Biurze Planowania Regionalnego, to etap ich rozpatrywania, rzecz jasna, potrwa...
 
Były już dwa spotkania
Nie śpi też druga strona. Aktywnie działa np. Społeczna Grupa Koordynacyjna Kozienice Ołtarzew, której członkowie aktywnie protestowali przeciwko budowie linii 400 kV. 21 kwietnia zorganizowała spotkanie w Olkowicach (gm. Promna), a trzy dni później w Jasieńcu.

W porównaniu do ubiegłorocznych wydarzeń, wokół tematu linii 400 kV panuje spokój. Wydaje się, że może być to tylko cisza przed burzą. W końcu zapadnie decyzja w kwestii wyboru kolejnego wariantu. I znowu ktoś na pewno nie będzie zadowolony.

Dominik Górecki

Ostatnio zmieniany środa, 14 czerwiec 2017 14:15

Dodaj komentarz

Przed zamieszczeniem komentarza zapoznaj się z Regulaminem

Kod antyspamowy
Odśwież

Log in or create an account