Nie bądźmy talibami...

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kilka dni temu obudził mnie podniecony głos legendarnego satyryka, na poważnie tłumaczącego potrzebę zburzenia Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

Wyjaśniał, że ów obiekt to pamiątka po Stalinie, który podpisał rozkaz zmordowania polskich oficerów, więc nie godzi się, aby coś takiego urągało dumie narodowej Polaków. Niestety, nie on pierwszy chce niszczyć świadectwa naszej przeszłości. Do czego mogłaby nas doprowadzić realizacja takiej, powiedzmy, filozofii? Niedawno świat już coś takiego przeżywał...

Niekonsekwencja
Po pierwsze już samo postawienie sprawy jest niekonsekwentne. Bo przecież, czy - idąc owym rozumowaniem - nie należałoby pozbyć się także innych pamiątek: zamku krzyżackiego w Malborku, carskiej cytadeli w Warszawie, nazistowskich baraków i krematoriów w Auschwitz-Birkenau? Zostawiliśmy cytadelę i obóz  koncentracyjny, gdzie lała się polska krew, a mielibyśmy zburzyć Salę Kongresową, w której bawiliśmy się na koncercie The Rolling Stones?

Następny etap
Konsekwentnie realizując wizję eliminowania obcych ciał z naszej kultury narodowej, wypadałoby także rozprawić się z jej symbolami: ołtarzem mariackim, obrazem „Bitwa pod Grunwaldem”, poematami „Pan Tadeusz” i „Kwiaty polskie”, a przedwojenne filmy pozbawić muzyki. Bo przecież rzeźbiarz Wit Stwosz, malarz Jan Matejko, poeci Adam Mickiewicz i Julian Tuwim, tudzież kompozytor Henryk Wars, nie byli „prawdziwymi Polakami”.

Własne podwórko
W Grójcu też byłoby co robić, choć w sumie swoje zrobiła już historia, z częściową naszą pomocą. Zaczęlibyśmy od zburzenia Publicznej Szkoły Podstawowej nr 3, mieszczącej się przecież w siedzibie dawnych rosyjskich koszar oraz więzienia, drugiej pamiątki rosyjskich rządów. Można by też zrobić mały remanent w nazewnictwie ulic, gdyż ulicę Warecką przemianowano na Piłsudskiego na wniosek radnego Fajwela Artmana, przedstawiciela Żydowskiej Partii Robotniczej „Bund”.

Fala nienawiści
Wysadzenie Pałacu Kultury i Nauki mogłoby wprawdzie wywołać falę nienawiści, ale przecież nie przejmujemy się opinią światowych elit intelektualnych, a tym bardziej rosyjskich, które zapewne okrzyknęłyby nas talibami albo Hunami XXI wieku. (Coś takiego przerabialiśmy już w międzywojniu, gdy Polska zburzyła na swoim terytorium mnóstwo cerkwi, siejąc wrogość w sercach wyznawców prawosławia.) A potem, co łatwo przewidzieć, na zasadzie odwetu Rosjanie spaliliby moskiewską Katedrę Niepokalanego Poczęcia N. M. Panny. Obudziliby się też Ukraińcy, niszcząc zamki i pałace, kojarzące im się z rządami „polskich panów”, albo dobierając się do Lwowa, który nie bez kozery nazywany jest najbardziej polskim z polskich miast.

Przy wigilijnym stole
Zabytki są świadectwem dziejów, a stosunek do nich świadectwem kultury narodu. Pałac Kultury i Nauki w Warszawie jest tak samo nasz, jak zamek w Malborku oraz siedziba PSP nr 3 w Grójcu, podobnie zresztą rzecz ma się z niektórymi kolędami, np. z austriacką „Stille Nacht” („Cicha noc”). To, niestety, dla wielu rodaków prawda trudna do przełknięcia, nawet przy wigilijnym stole.

Remigiusz Matyjas

Ostatnio zmieniany środa, 21 luty 2018 15:30

Dodaj komentarz

Przed zamieszczeniem komentarza zapoznaj się z Regulaminem

Kod antyspamowy
Odśwież

Log in or create an account