Albańska przygoda

Oceń ten artykuł
(0 głosów)


Miał być obóz harcerski, wyszedł wyjazd krajoznawczy po Rumunii – tak pokrótce zaczęła się historia Stowarzyszenia podróżników Wild Trip, tworzonego przez kilkoro młodych grójczan.

Ideę wyjazdów organizowanych przez Wild Trip świetnie opisuje kilka przysłówków: szybko, tanio, wygodnie, nieszablonowo, alternatywnie. Najprościej mówiąc, wygląda to tak: „wildtripowicze” umawiają się na wyjazd w jakiś zakątek, najczęściej omijany przez turystów. Możesz jechać z nimi lub dotrzeć na miejsce na własną rękę. A gdy już tam jesteś, rozkoszujesz się spokojem, wspaniałymi widokami, lazurową wodą oraz górskimi wędrówkami, podziwiasz wodospady i morskie jaskinie. Choć wildtripowicze nie unikają całkowicie cywilizacji, bo zanim dotrą do celu swej wędrówki zajadają się na przykład langoszem (węgierskim plackiem) w budapesztańskiej restauracji albo odwiedzają Duomo – piękną katedrę w Mediolanie.

Pasja podróżowania
- Kilka lat temu miałem marzenie, by zorganizować coś w stylu obozu wędrownego dla mojej drużyny harcerskiej. Należący do niej harcerze byli już w wieku wędrowniczym, mieli po 17-18 lat. Wtedy też mój brat chciał pojechać do Rumunii. Potrzebował jednak ludzi, bo chciał jechać na dwa auta, a chętne były tylko cztery osoby. Doszliśmy do wniosku, że nasze plany połączymy w jeden wspólny projekt – wyjazd do Rumunii. Tak to się zaczęło. Rumuńskie góry, lasy, trasy widokowe, dzikie zwierzęta i wspaniałe przygody rozbudziły w nas ogromną pasję podróżowania – mówi Adam Piwowarski, jeden z członków Stowarzyszenia podróżników Wild Trip.
Kolejnym etapem była Chorwacja – wystarczył post na Facebooku, by w ciągu kilku dni zebrać 13 osób, które zdecydowały się przeżyć przygodę w tym bałkańskim kraju razem z nami.

Podjęli wyzwanie
Następnie podróżnicy wzięli sobie na cel Albanię, kraj przez wiele lat zamknięty dla turystów, a dziś coraz chętniej przez nich odkrywany. Albania od lat chodziła po głowie założycielom Wild Tripa – jest to kraj, w którym góry łączą się z morzem, a na dodatek jeszcze nie został skomercjalizowany. Można więc cieszyć się wspaniałymi atrakcjami naturalnymi bez natłoku turystów.
Albania urzekła młodych podróżników. – Wiedzieliśmy, że musimy tam wrócić i już na tegoroczną majówkę zorganizowaliśmy kolejnego tripa. Przedtem chcieliśmy się troszkę „sformalizować”, więc założyliśmy stowarzyszenie. – opowiada Adam. Trasą Grójec – Budapeszt – Bośnia i Hercegowina – Czarnogóra – Albania wildtripowicze dotarli do plaży położonej między dwoma wzniesieniami, w pobliżu gaju cytrusowego. – Nasza plaża jest trudnodostępna. Dojazd do niej to około 1000 metrów wyboistej drogi, która nie jest łatwa do pokonania nawet dla dobrych aut 4x4. My byliśmy tam busem z przyczepką na zwykłych oponach i z napędem tylko na przednią oś, ale wiedzieliśmy, że nie możemy nie spróbować. Zdecydowana większość uczestników starała się wybić nam ten pomysł z głowy, ale nie widzieliśmy takiej opcji. Mogliśmy wiele stracić, bo pęknięcie opony na jednym z ostrych kamieni spowodowałoby ogromną liczbę problemów, jednak podjęliśmy wyzwanie. W eskorcie pięciu osób bus wjechał na nasz docelowy przystanek. Na plaży i w okolicy jest sporo atrakcji, począwszy od lazurowego morza, przez klify do skakania, szlaki górskie i wodospad, a skończywszy na podwodnych jaskiniach. Tam zostało nasze serce, dlatego musimy wrócić.

Dołącz do nich
Kilka dni temu rozpoczął się kolejny wyjazd spod znaku WildTripa. Po raz kolejny wyruszyli do Albanii, by znów odwiedzić rajską plażę. Marzysz by do nich dołączyć? Nic straconego. Skontaktuj się z organizatorami, wsiadaj w samochód lub samolot do Tirany lub Corfu i wyjdź naprzeciw albańskiej przygodzie. Więcej informacji znajdziesz na fanpage’u stowarzyszenia – wystarczy wpisać w przeglądarkę „Wild Trip - fabryka wspomnień”.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 02 lipiec 2018 14:05

Dodaj komentarz

Przed zamieszczeniem komentarza zapoznaj się z Regulaminem

Kod antyspamowy
Odśwież

Log in or create an account