Jan Kowalewski - patron 1. Grójeckiego Ośrodka Radioelektronicznego w Ogrodzienicach

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Obchodzimy 100-lecie odzyskania Niepodległości Polski. Mamy niepowtarzalną okazję uczcić w wyjątkowy sposób pokolenie, które po 123 latach klęsk i upokorzeń ze strony zaborców, miało okazję wskrzesić wielką Rzeczpospolitą i przywrócić ją rodakom. Zagrać na nosie wszystkim tym, którzy chcieli nazwę Polska wymazać z map Europy.

Tak, jak należało się nam pod koniec XVIII wieku to, co nas spotkało, tak wstrząs i szok wywołany rozbiorami i historycznym upadkiem, dały nam niepowtarzalną szansę na stanie się najprawdziwszym feniksem, który powstał z popiołów.
Pokolenie, które przywróciło nam niepodległość, ukształtowane zostało m.in. przez Kościuszkę, Dąbrowskiego, księcia Józefa, pobojowiska powstań narodowych i nie mniej heroiczną pracę organiczną i pracę u podstaw. Piłsudski, Dmowski, Paderewski dali nam - ponad wszelkimi podziałami osobistymi i politycznymi - dzień 11 listopada 1918 roku – dzień Niepodległości. Był to raptem krok pierwszy. Dowodem na ogrom pracy, który stał wtedy przed naszymi pradziadami, niech będzie tytuł rozdziału wspomnień brytyjskiego generała Adriana Carton de Wiarta, który przybył do Polski, jako przełożony Brytyjskiej Misji Wojskowej. Ten rozdział to „ Pięć wojen naraz”.

Brakowało im 15 wiorst
Nie było by nic z naszej Niepodległej, gdyby nie heroiczny i tytaniczny wysiłek włożony w powstrzymanie bolszewików w wojnie 1920 roku (1919-21). Niespełna dwa lata po odzyskaniu niepodległości wojska Armii Czerwonej znów szły na Warszawę „po trupie białej Polski”. Do przejścia mieli raptem 15 wiorst…. (ok. 16 km od Radzymina). Nasze wojska cofały się zdemoralizowane od Kijowa, Armia Konna Budionnego z komisarzem Stalinem nie pozwalała na ustabilizowanie frontu. W czasie kiedy ze stolicy Polski na wyścigi wiał na zachód cały korpus dyplomatyczny (z chlubnymi wyjątkami), kiedy pod Radzyminem okopy przechodziły wielokrotnie z rąk do rąk, a pod Ossowem ginął podrywający do ataku ochotników ksiądz Skorupko, o sukcesie kontrofensywy marszałka Piłsudskiego znad Wieprza decydowały nie tylko odwaga polskiego żołnierza, jego bagnet i szabla. Ogrom sukcesu przez zazdrosnych zw. „cudem nad Wisłą”, odbył się w zaciszu gabinetu p.por. Jana Kowalewskiego, patrona 1.Grójeckiego Ośrodka Radioelektronicznego w Ogrodzienicach.

Wojna w eterze
W filmie Jerzego Hoffmana „1920. Bitwa warszawska” w jednej ze scen grający Marszałka Piłsudskiego Daniel Olbrychski wygłasza do młodego oficera kwestię: „Jeśli to się sprawdzi, ma pan Virtutii. Jeśli to nieprawda, będę musiał pana rozstrzelać”. Chwilę wcześniej ten młody oficer, którym był porucznik Jan Kowalewski dostarczył mu rozszyfrowany rozkaz Tuchaczewskiego o planowanych ruchach wojsk sowieckich i zajęciu Warszawy. Gdy dodamy, że złamanie tego szyfru i zyskanie zdolności odczytania depesz rosyjskiego sztabu nastąpiło w kulminacyjnym momencie starcia po Warszawą, całkowicie zrozumiałe stają się słowa Marszałka. Dzięki temu można było zaplanować koncentrację i wyprowadzenie decydującego polskiego kontrnatarcia znad Wieprza, które dało nam tak wielkie zwycięstwo, w beznadziejnej wydawałoby się już sytuacji. Inna fantastyczna akcja, którą udało się przeprowadzić Polakom dzięki pracy Jana Kowalewskiego, to przechwycenie rosyjskiej radiostacji w Ciechanowie, w czasie, kiedy drugi i ostatni rosyjski nadajnik był wyłączony i przemieszczany.
Doprowadziło to do podjęcia błyskawicznej decyzji o przestrojeniu nadajnika warszawskiego na częstotliwość sowieckiej radiostacji i rozpoczęcie skutecznego zagłuszania znacznie odleglejszych nadajników z Mińska, dzięki czemu druga z sowieckich radiostacji, po jej uruchomieniu w nowym miejscu, wciąż nie była w stanie odebrać rozkazów Tuchaczewskiego. Warszawa bowiem na tej samej częstotliwości nadawała przez dwie doby bez przerwy teksty… Pisma Świętego. Dlaczego? Ponieważ były to jedyne dostatecznie obszerne teksty, które ad hoc udało się dowództwu Cytadeli, gdzie mieścił się polski nadajnik, dać radiotelegrafistom do nieustannego nadawania.

Virtutii Militari
Podpułkownik Jan Kowalewski urodzony w Łodzi, wszechstronnie wykształcony, płynnie władał językami: rosyjskim, niemieckim i francuskim, co później znacząco ułatwiło mu prace nad łamaniem szyfrów obcych armii. W przypadku złamania szyfrów sowieckich w 1920 roku, dodatkowym atutem była jego służba w armii rosyjskiej w oddziałach łączności. Stanął na czele Wydziału II Radiowywiadu Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Generalnego Naczelnego Dowództwa, gdzie właśnie wraz z grupą wybitnych profesorów matematyki rozpracowali szyfr rosyjskiego sztabu. Ta wiedza była dla polskiej strony bezcenna na poziomie planowania strategicznego i to ona w ogromnej mierze pomogła rozstrzygnąć starcie na korzyść Polaków. Swoje Virtutii porucznik Kowalewski otrzymał w 1922 roku całkowicie zasłużenie. Po wojnie walczył w III Powstaniu Śląskim. Jako wybitny specjalista był także w Japonii. Tam po trzymiesięcznym kursie dekryptażu prowadzonym dla japońskich oficerów, pokazał się z tak dobrej strony, że nie tylko otrzymał najwyższe odznaczenia, ale fachowcy twierdzili wręcz, że „(…)Dzięki wizycie polskiego kapitana, poziom japońskiej kryptografii bez wątpienia podniósł się i to co najmniej o kilka poziomów(…)”. W 1939 roku był świadkiem klęski, ale dalej wiernie służył kładąc nowe zasługi dla Polski. Kierował między innymi jedną z najlepszych placówek wywiadowczych w Europie, która siedzibę miała w Lizbonie. O jego odwołanie z tego posterunku miał zabiegać nawet sam Stalin (wskazał Kowalewskiego imiennie). Nie pierwszy raz – z Moskwy nasz wywiadowca też na żądanie sowietów musiał wyjechać. Był dla nich przez cały czas bardzo niewygodny.
Po II wojnie światowej pozostał na emigracji. Zmarł w Anglii w roku 1965. Dwa lata przed śmiercią rozszyfrował depesze Romualda Traugutta z czasów Powstania Styczniowego. Taki był już dar tego wybitnego żołnierza i bohatera, którego historia skazała na zapomnienie przez wiele lat. Od 2012 roku patronuje grójeckim żołnierzom.
Artur Szlis

Ostatnio zmieniany środa, 11 lipiec 2018 19:03

Dodaj komentarz

Przed zamieszczeniem komentarza zapoznaj się z Regulaminem

Kod antyspamowy
Odśwież

Log in or create an account