WIADOMOŚCI

Można życzyć koszmarnych świąt? Można...

Można życzyć koszmarnych świąt? Można... Fot. Dominik Górecki
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Miała to być „wigilijna” sesja Rady Powiatu Grójeckiego, tymczasem była karczemna awantura zakończona interwencją policji. Jak w prawdziwej polskiej rodzinie. Opłatkiem nikt nie zdążył się podzielić.

Uroczystość tę przeniesiono na „po świętach”. Problemów jednak się nie da – pozostaną i nadal będą dzielić, jątrzyć i w konsekwencji rujnować powiat. Przepaść dzieląca dwa obozy urosła do wymiarów Rowu Mariańskiego. Czy uzdrowią sytuację nowe wybory..?
Nie może być zgody - usłyszeliśmy od jednego z obecnych w sali - gdy wicestarosta Dariusz Piątkowski z właściwą sobie dozą kultury na całą salę krzyczy do radnego: Zamknij się! Człowieku! A później wzmacnia przekaz dodając: Nie wznowimy obrad dopóki tego chwasta nie wyrwiemy...
 
Dobrzyński pozbawiony mandatu
To było apogeum wstępnej dyskusji, jeszcze przed otwarciem obrad, gdy starosta Marek Ścisłowski przeczytał informację z sądu, że radny Maciej Dobrzyński został wreszcie prawomocnym wyrokiem skazany. Dokumentu nie chciał jednak radnym udostępnić. Następnie zawyrokował, że w związku z wygaśnięciem mandatu, Dobrzyński powinien opuścić miejsce przy stole zajmowane przez radnych...
Nieszczęście polegało na tym, że starosta podczas obrad Rady Powiatu jest szeregowym radnym i do podejmowania takich decyzji uprawnień nie ma. Przewodniczący Rady Powiatu Leszek Kumorek – jak zwykle – bezwolny nie wiedział, co począć. Opozycja podjęła więc bunt, domagając się ujawnienia dokumentu, domyślając się jakiegoś szwindlu, tym bardziej, że wojna podjazdowa między starostą Ścisłowskim, a Dobrzyńskim trwa niemal od początku kadencji. W tej sytuacji Kumorek uznał, że najlepszym wyjściem będzie przerwa.
 
Bez ceregieli
W kuluarach od dawna pojawiała się fraszka, której w przeszłości nie mieliśmy śmiałości w tym kontekście przytoczyć, ale po zachęcie starosty Ścisłowskiego, aby „walić” po imieniu i bez ceregieli, jak Piątkowski – cytujemy: „Nawet najwyższa stajenna ranga, nie zmieni osła w mustanga”. Naszym zdaniem to jeszcze jeden przyczynek do konkluzji, że w Radzie Powiatu zwyciężają emocje, a rozum dawno poszedł spać. Nie może być zgody, gdy takie jest widzenie naszej Małej Ojczyzny.
 
Uzbrojona policja
Po wznowieniu obrad starosta ogłosił, że w telefonicznych rozmowach uzyskał potwierdzenie w sądzie i u komisarza wyborczego, że Dorzyńskiego trzeba usunąć z sali. W innym przypadku uchwały podejmowane podczas sesji będą nieważne. Ponieważ opozycja nadal protestowała przeciwko takiemu rozstrzygnięciu – przewodniczący rady postanowił anulować listę obecności i puścić nową. Ta jednak po chwili zginęła. Właściwie już do końca sesji nie wiadomo było, kto głosuje zgodnie z prawem, a kto nie. Liczenie głosów odbywało się na zasadzie uznania: Pan to chyba się nie wpisał na listę, więc Pana nie liczymy... Łatwo sobie wyobrazić, jaka była reakcja. Nikt się więc nie dziwił, że w drugiej godzinie obrad na sali pojawiła się policja…
Dwóch kompletnie zdezorientowanych funkcjonariuszy w pełnym uzbrojeniu słuchało wyjaśnień Kumorka i kilku radnych opozycyjnych. Później postanowili dochodzić – o co tym krzykliwym facetom chodzi – już na podeście schodów przed salą. Jak się to dochodzenie skończyło – nie wiemy. Słyszeliśmy tylko, że na miejsce wezwany został ktoś wyższy rangą.
 
Życzenia
Obrady za Leszka Kumorka, który pozostał z policjantami, poprowadził Michał Pruś. Ponieważ nie liczono już głosu Macieja Dobrzyńskiego, który z uporem podnosił jednak rękę, sesja przebiegała bez zakłóceń. Kolejne uchwały okazały się niekontrowersyjne i przechodziły jednomyślnie. Na koniec radny Zygmunt Merski życzył wszystkim miłych świąt. W odpowiedzi niejako starosta Ścisłowski zdobył się na podobne życzenia. I radni rozeszli się z przekonaniem, że dla tej drugiej strony najlepszym prezentem byłby „kije samobije”...
Szkoda więc, że nie zadedykowano sobie słów tej kolędy:
 
Nie było miejsca dla Ciebie.
W Betlejem ,w żadnej gospodzie
i narodziłeś się Jezu w stajni,
w ubóstwie i chłodzie.

Nie było miejsca,choć zszedłeś
jako Zbawiciel na ziemie,
by wyrwać z czarta niewoli,
nieszczęsne Adama plemię

Nie było miejsca,choć chciałeś
ludzkość przytulić do łona
i podać z krzyża grzesznikom
zbawcze,skrwawione ramiona.

Nie było miejsca, choć zszedłeś
ogień miłości zapalić i przez
swą mękę najdroższą świat
od zagłady ocalić

Gdy liszki mają swe jamy
i ptaszki swoje gniazdeczka,dla
Ciebie brakło gospody,
tyś musiał szukać żłóbeczka.

A dzisiaj czemu wśród ludzi tyle
łez, jęków, katuszy?
Bo nie ma miejsca dla Ciebie
w niejednej człowieczej duszy!

 

Leszek Świder

Ostatnio zmieniany czwartek, 21 grudzień 2017 14:14

Dodaj komentarz

Przed zamieszczeniem komentarza zapoznaj się z Regulaminem

Kod antyspamowy
Odśwież

Log in or create an account