WIADOMOŚCI

Najpiękniejszym prezentem jest dla mnie radość dzieci

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Wywiad z Św. Mikołajem? Przecież to niewykonalne. Wywiad z kimś, kto dla wielu nie istnieje, to zadanie trudne, ale czy niemożliwe?

Na początku chciałem w Internecie wyszukać materiały i skomponować z nich logiczną całość, bo może tam jest ślad, że św. Mikołaj istnieje. Wywiad z tak ważną osobą, która ma tak duży wpływ na nasze życie od samego dzieciństwa, to dopiero wyczyn, wyróżnienie, zaszczyt. Najbardziej tajemnicza postać na świecie. Od lat wzbudza kontrowersje. Gdzie mieszka, jak wygląda, dlaczego pomaga ludziom, którzy nie zawsze żyją na wysokim poziomie duchowo moralnym i wiele innych pytań kłębiło mi się w głowie. To wszystko bardzo mnie pociągało, a przy tym takie cudowne spotkanie Mikołaja - to dopiero coś!

Jak to zrobić? Gdzie go spotkać? Przecież jest taki zapracowany. Święta Bożego Narodzenia zbliżają się w szybkim tempie, ludzie wpadają w amok zakupów świątecznych. Trudno w tym okresie szukać jakieś porady czy pomocy. Pomyślałem, może spotkam go na dachu. Teraz właśnie od początku grudnia do Wigilii, rozwozi dla wszystkich podarki. Najczęściej komin w każdym domu jest miejscem transportowania prezentów. Wszedłem wieczorem na dach najwyższego domu w naszym mieście i skrupulatnie zaglądałem w każdy komin, czekałem. Nagle usłyszałem ciężkie sapanie, postać w czerwonym stroju ukazała się, kiedy wychodził z dużego komina, usiadł, był zmęczony, ale było widać, że jest silny, podszedłem i rozpocząłem rozmowę.

- Dobry wieczór! Czy Pan jest św. Mikołajem?
- A jak myślisz? Czy normalny człowiek tak się ubiera i biega po dachu?
- Chciałbym przeprowadzić z Panem wywiad…
- Tak, mam chwilę przerwy, mogę
- Co Pan robił w tym kominie? To jest śmieszne, aby dorosły mężczyzna, w taki sposób…
- No widzisz, może jest to trudne do wytłumaczenia, ale jest to jedyna droga, aby wam dostarczyć prezenty.
- Ile ma Pan lat?
  Oj dużo! Mam 1747 lat, urodziłem się 270 lat po przyjściu Chrystusa na świat.
- Niesamowite, aby tak długo żyć! A czy jest recepta na długowieczność?
- To tajemnica, zdradzę tylko, że istotny jest przydomek "Święty"
- Skąd Pan pochodzi? I jak zaczęła się Pana działalność  w roznoszeniu prezentów?
- Urodziłem się w mieście Patra w Lycji. Pochodzę z bogatej rodziny. Pieniądze dla mnie nigdy nie były najważniejsze. Od dzieciństwa obserwowałem świat, ludzi, widziałem dużo niesprawiedliwości, wielu trzeba było pomagać, a przede wszystkim dzieciom - one najbardziej były pokrzywdzone i tak zacząłem rozdawać w różnej formie i różnej wartości dary, podarki, prezenty.
- Co tak bardzo ważnego wydarzyło się w Pana życiu i jaki wpływ miało na to  działanie dla ludzi?
- Znalazłem Boga, a może On mnie odszukał? Nie wiem… spotkałem na swojej drodze Jezusa, poznałem Jego niesamowitą naukę. To mi pomogło wszystko zorganizować, bo On tak chciał, abym pomagał ludziom i głosił Jego naukę. Wstąpiłem do seminarium i wyjechałem do Miry stolicy Lycji. Potem trafiłem do więzienia i byłem torturowany za głoszenie nauki Jezusa.
- Byłeś w więzieniu za głoszenie nauki Chrystusa, jak to możliwe?
- Byłem chrześcijaninem, a to wtedy było karane więzieniem, a nawet śmiercią. Dopiero w 313 r. cesarzem został Konstanty i wypuszczono na wolność wszystkich głoszących dobrą nowinę. Zostałem potem biskupem Miry.
- Czy nie znudziło się Panu być św. Mikołajem?
- Nie, nigdy, uwielbiam być Mikołajem, widzę jak ludzie dorośli i dzieci cieszą się z darów, ich twarze promienieją miłością i światłem. Nie zamieniłbym tej pracy na żadną inną.
- Czy św. Mikołaj również dostaje prezenty na święta?
- Najpiękniejszym prezentem dla mnie jest radość dzieci i gdy wszyscy otrzymują podarki.
- A rózg dużo Mikołaj rozdaje?
- Nie lubię karać, ale czasem nie mam wyboru i wtedy staram się, aby dziecko otrzymało z nią mniejszy prezent, jest to światło ostrzegawcze.
- Czy św. Mikołaj w tym roku będzie w Grójcu?
- Oczywiście, tak jak zawsze i rozdam wszystkim dzieciom upragnione, oczekiwane prezenty.
- Ten wywiad ukaże się w gazecie „Życie Grójca” mam prośbę o przesłanie życzeń dla wszystkich mieszkańców naszego miasta.
- Pragnę życzyć wszystkim mieszkańcom Grójca, by pamiętali, że miłość, szczęście, radość, rodzina są najważniejsze. W codziennej pogoni za sukcesem nie zatraćmy swojego głównego celu.
- Dziękuję za rozmowę

Augustyn

Ostatnio zmieniany czwartek, 11 styczeń 2018 09:27

Dodaj komentarz

Przed zamieszczeniem komentarza zapoznaj się z Regulaminem

Kod antyspamowy
Odśwież

Log in or create an account