WIADOMOŚCI

Jestem sobie redaktorkiem...

Rys. Jacek Frankowski Rys. Jacek Frankowski
Oceń ten artykuł
(21 głosów)

Z żalem muszę donieść, że skończyły się występy kabaretu przy ul. Piłsudskiego 59 w Grójcu. Zwane tak dotychczas sesje Rady Powiatu Grójeckiego przekształcają się w groteskowe spektakle amatorskiego teatrzyku kukiełek.

Ostatnie przedstawienie (26 lutego) „wybrańców” rządzących naszą małą Ojczyzną tylko utwierdzało w przekonaniu, że - jak w piosence - scenarzysta gdzieś się zagubił i z dialogów wyszło zero, czyli nic. Choć role precyzyjnie rozdzielone, aktorzy to amatorzy, a budki suflera nie ma. I mamy, co mamy, czyli zamiast służby dla mieszkańców – jak nakazywałyby funkcje, które pełnią – jest walka o przetrwanie. Nie ma co zresztą owijać w bawełnę - dla szmalu, panie, dla szmalu... i dla władzy oczywiście, obsesyjnie.

Kiedyś już pisałem, że w Radzie Powiatu zebrał się w sporej grupie kwiat ludzi przegranych w wyborach gminnych. Jak to określa prezes jednej z partii - drugi sort. Niezbyt to miłe określenie, ale co prezes, to prezes. Ja nigdy bym sobie na takie stwierdzenie nie pozwolił. Mam nie tyle może szacunek do sprawujących urząd, co dla samego urzędu. Nie zdarzyło mi się więc nazwać włodarzy powiatowych ani pół, ani ćwierć, ani nawet pseudo starostami. Spodziewałem się, w rewanżu, mimo wszystko, odrobiny kultury w dyskusji na gorące społeczne, a tym bardziej polityczne tematy. Oczekiwałem rzeczowych argumentów w sporze o przyszłość naszej małej Ojczyzny. Nie przyszło mi do głowy, że sprawujący władzę posuną się aż tak daleko, poza granice zwykłej, ludzkiej przyzwoitości... Że na sesji rady powiatu jednym z głównych punktów będzie próba zdyscyplinowania dziennikarza. Ba, próba narzucenia mediom co i jak mają pisać!

Od pewnego czasu jestem więc dla nich małym redaktorkiem, redaktorem w cudzysłowie, kłamliwym dziennikarzem, a na ostatniej sesji zastępca starosty Dariusz Piątkowski, znakomity przecież medioznawca, nazwał mnie pseudo redaktorkiem. Wielce szanowna Pani Teresa Krystyna Bednarska dorzuciła, że piszę kłamliwe, subiektywne materiały o nich, o Grójcu, których mieszkańcy nie mogą już znieść. Mam przestać i basta! To stwierdzenie było w domyśle, gdyż w prywatnej rozmowie Pani Bednarska jakby zaczęła się z tak stanowczego stanowiska wycofywać...

Natomiast VIP Piątkowski brnął dalej. Jest pan zakałą – grzmiał - sługusem i agentem wrażych sił (nie jest to cytat dosłowny, ale oddający treść). Przyznam, że w tym momencie trochę się pogubiłem. O jaki okres wicestaroście chodzi. Czy o ten, gdy on, jako sympatyk Palikota, zapraszał słynnego polityka do Grójca? Czy gdy bez granic (posuwając się do oszczerstw wobec przeciwników, czyli tzw. czarnego pijaru) sprzyjał swemu przyjacielowi z Platformy Obywatelskiej w poprzednich wyborach samorządowych? A może gdy po wejściu do Rady Powiatu łajał PiS-owców za wszystko i bez pardonu – do czasu oczywiście, gdy zaproponowano mu fotel wicestarosty? Od tego momentu stał się żarliwym wyznawcą... zupełnie nowych dla siebie poglądów. Ale wierzymy, że można się zmieniać, w końcu rzeczywistość zmienia się tak dynamicznie, że czasem za nią umysłem nie nadążamy. A w przypadku Pana wicestarosty był to przecież istny tajfun przemian. Jest zresztą stare powiedzenie, że tylko krowa nie zmienia poglądów, a to już chyba temat wicestaroście bliski.

Ale cóż, OK Panie Piątkowski. Skoro ocenia Pan moje dokonania w dziennikarstwie, widocznie ma Pan ku temu wszelkie dane, a więc wykształcenie i znajomość tematu (może filologia polska, choć medioznawstwo byłoby bardziej wskazane). Zapewne bije mnie Pan w tym na głowę. Jeżeli przesadzam, można oczywiście oceniać moje pisarstwo z punktu widzenia zwykłego Czytelnika. I wierzę, że jeżeli czyta Pan ze zrozumieniem, może się ono Panu akurat nie podobać. Ale na pewno nie będzie Pan mieć na nie wpływu...

Leszek Świder

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 12 marzec 2018 15:24

Dodaj komentarz

Przed zamieszczeniem komentarza zapoznaj się z Regulaminem

Kod antyspamowy
Odśwież

Log in or create an account