WIADOMOŚCI

O Grójcu pieśń

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Wszystko poszło zgodnie z planem – dwa tygodnie nad Bałtykiem miały podreperować stan zdrowia i nadrobić zaległości w działaniu literacko-promocyjnym. Tak też się stało.

Nawdychałem się jodu, naspacerowałem do woli, napatrzyłem na spienione fale, nasłuchałem muzyki... Nie zabrakło rozmów z przyjaciółmi. Kilka lat odpoczynku wśród jesiennych bywalców w Jantarze przysporzyło znajomości ciekawych. Nowi też wnoszą swój sposób postrzegania rzeczywistości, a to skłania do refleksji nad własnymi naleciałościami i zlustrowania trwałych pojęć.
 
Literackie tournée po Wybrzeżu
O Grójcu ludzie wiedzą dużo. Ich znajomość naszej Małej Ojczyzny pochodzi z różnych źródeł, ale często zaskakuje aktualnością. Byli u nas, rozmawiano gdzieś o nas. Niemałą rolę odegrały wożone corocznie przeze mnie i rozdawane nasze foldery, mapy, książki. Na każdym spotkaniu z moją twórczością osobiście przybliżam informacje o rozwoju, przebudowie, unowocześnianiu warunków mieszkania w Grójcu. Śpiewam „O Grójcu pieśń”, mówię o ludziach naszej ziemi, o ich zasługach i zaangażowaniu dla przymnażania zdarzeń kulturotwórczych, gospodarczych, nowych wizjach... a ludzie słuchają, słuchają, słuchają. Czasem ktoś spyta, po co mi to, ale zaraz sam się zdziwi, czemu pyta i akcja toczy się dalej.

W tym roku moją twórczość poznali nawet w Gdańsku; ale nie zabrakło słów moich artystycznych w Jantarze – Ośrodku Wczasowo-Wypoczynkowym oraz świetlicy parafialnej (na życzenie proboszcza Marka Mierzwy, który zna moją twórczość); gościłem w Domu Pracy Twórczej Bohdana Wrocławskiego w Kątach Rybackich (autora Antologii Poeci Polscy, w której znalazła się moja twórczość obok tuzów dzisiejszej polskiej poezji), w Domu Wypoczynkowym dla artystów prowadzonym przez Aleksandra Nawrockiego – redaktora naczelnego Poezji Dzisiaj (skorzystał z okazji i zaprosił moje wiersze i piosenki-kolędy z Mariuszem Klimkiem do numeru świątecznego). Czy się chwalę? Tak, ale jest czym. A to wszak nie tylko moja chwała i sława.

Po prezentacji okazuje się nierzadko, iże wśród widowni są grójczanie, którym do tej pory nie udało się przyznać do Grójca, ani do znajomości ze mną, ale gdy zauważą aplauz, odzyskują ojczyźnianą świadomość – może i o to też mi chodzi?

Tyle nas, ile o nas mówią i piszą
Znad morza, mimo braku dostatecznego zasięgu sieci telefonicznej, z której korzystam rok cały, udało mi się rozpropagować Grójec na inne jeszcze sposoby. 46 Warszawska Jesień Poezji zawiadamia w swoim ogólnopolskim programie, że gościć będzie w Grójcu już po raz 13-ty, a imprez towarzyszących starczy na okres od 1-go do 31-go października.

Bardzo tego pilnowałem i Związek Literatów Polskich uwzględnił moje zabiegi. U nas impreza główna odbędzie się 24-go października – spotkanie poetyckie i koncert muzyczny z udziałem kompozytora Piotra Pawła Kowalickiego.

Jesteśmy obecni w wielu miejscach naszego kraju, prezentując się w najbardziej świetlistych barwach. To powód do dumy. To potrzeba jeszcze większego wysiłku, aby zdobytych walorów nie utracić.

Może przy okazji warto upomnieć się o kontynuację dzieła życia prof. Zdzisława Szeląga – członkowie Towarzystwa Literackiego im. Adama Mickiewicza, czekamy. Może więcej chętnych do Chóru Miasta Grójca, tak dobrze mu się wiedzie pod tak czułą opieką prof. Jana Zakrzewskiego i przesympatycznego dyrygenta Jarosława Praszczałka.

Tak pięknie tańczą pod kierunkiem Krzysztofa Pracownika. Tyle dzieła plastycznego u plastyków grójeckich. Tyle nas, ile o nas mówią i piszą.
Zaproszony jestem na Festiwal Poezji Słowiańskiej – o Grójcu wspomnieć nie zapomnę. Póki mówimy, mamy rację. Nie pozwalajmy odbierać sobie głosu!

Kazimierz Kochański

Ostatnio zmieniany piątek, 29 wrzesień 2017 16:04

Dodaj komentarz

Przed zamieszczeniem komentarza zapoznaj się z Regulaminem

Kod antyspamowy
Odśwież

Log in or create an account