Środa, 23 październik 2019
Protest nauczycieli

W przedszkolach i szkołach w gminie Grójec odbyły się referenda strajkowe. Pracownicy oświaty i nauczyciele odpowiadali w nich tylko na jedno pytanie. Wyniki, nie tylko grójeckie, ale i ogólnopolskie powinny wszystkich zainteresowanym stronom dać wiele do myślenia. Niektóre placówki oświatowe opowiedziały się za strajkiem w 100%.Najniższy odsetek to 75%.

Zgodnie z prawem do strajku przystąpią te osoby, które wyrażają taką chęć. Dyrektorzy placówek otrzymają pisemną informację od Związków o tym, czy ich szkoła będzie strajkować. Na Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Bezpieczeństwa Rady Miejskiej w Grójcu obradującej 19.03.br. podjęto decyzję o tym, by dyrektorzy placówek oświatowych, zwłaszcza tych odpowiedzialnych za organizację egzaminów końcowych, uzyskali jak najszybciej od swoich pracowników informację dotyczącą liczby osób wstrzymujących się od świadczenia pracy. To pozwoliłoby odpowiednio wcześniej przekazać społeczności lokalnej odpowiednie wiadomości poprzez Urząd i Internet.

Sytuacja jest niezwykle trudna i napięta, ale do rozwiązania. Potrzebne są do tego spokój, wzajemne zrozumienie i dialog. W obecnej sytuacji zastanawia mnie kilka spraw. Pierwsza z nich to taka, czy sieć sklepów Biedronka ma na oko 500 tysięcy wakatów do przyjęcia nowych kasjerów? Czy ma w ogóle tyle kas i taką potrzebę zatrudniania wysoko wykwalifikowanego pracownika, któremu przypina się łatkę nieroba, lenia, patałacha, nieudacznika,, głupka i długo by jeszcze można wymieniać. Jestem też „chieną”(pisownia oryginalna), jak wyczytałem na grójeckim serwisie internetowym. Pozdrawiam komentującego/ą pod nickiem Aa. Tu się łączę w bólu i popieram, że jego/jej nauczycieli powinno się… no wiecie co. Za brak dopilnowania postępów w ortografii

Ewentualnie Rodzice nie dopilnowali rozpoznania wszelkich szkolnych „Dys”, których to przecież nie brakuje. Faktycznie jednak „chieną” być mogę, bo kiedy patrzę na to wszystko czasem ogarnia mnie taki „Chieniczny” śmiech. Tyle, że przez łzy.

Ale wracając do Biedronki. Vox populi właśnie tam posyła nauczycieli polskich wszelkich przedmiotów, po naukę prawdziwego życia w pokorze. By łba nie podnosić i grzecznie znosić wszelkie pouczenia. Tam się skończą wakacje, czerwone daty w kalendarzu, święta, ferie, bale na koszt rodziców etc, etc. Może i racja. Odpracowałbym swoje, wrócił do domu i ze spokojną głową, nie myśląc o sprawdzaniu prac, klasówek, referatów, choćby podstawowym przygotowaniu do lekcji, czy zindywidualizowaniu pracy dla dziewięciu osób w 27 osobowej klasie. To jest dopiero MATRIX.

Pewnie każdy z nauczycieli choć raz usłyszał od swojego dziecka: jak zwykle nie masz dla mnie czasu, już nas nie kochasz. Wiecie, jak to wtedy cholernie boli… Nie wiecie. Ale to nie Wasz problem. Racja. Druga sprawa jest taka, że jak z 700 tysięcy pół miliona gotowych do strajku nauczycieli skorzysta z „przyjaznej, wyrażanej przesympatycznie i z pełną kulturą językową, choć anonimowo” propozycji zatrudnienia w sieciach, to kto po nas. Kto pójdzie uczyć. Już teraz badania rynku wskazują na starzenie się nauczycieli (przepraszam wszystkie koleżanki) podobnie jak w przypadku zawodu pielęgniarskiego. Z 700 tysięcy nauczycieli w polskich szkołach ci „najmłodsi” to raptem 10%. Nierzadkie są przypadki, że młody nauczyciel już po pierwszym roku pracy mówi "dziękuję" i go nie ma. Jakoś kolejek chętnych do zatrudnienia pod dyrektorskimi gabinetami też nie widać. Bo problemem planowanego na 8 kwietnia protestu nie są tylko pieniądze, które z oczywistych powodów wysunięte zostały na plan pierwszy. Bo czego mają domagać się związki zawodowe? Tu też pojawia się następna kwestia. Po zliczeniu głosów referendum strajkowego organizowanego przez ZNP uzyskujemy niesamowite liczby. W skali kraju 85 % szkół i 90% nauczycieli jest gotowych przystąpić do strajku. To jest szok. Nie dla rządu być może, ale dla samych nauczycieli. Jedna z grójeckich nauczycielek z 30-letnim stażem stwierdziła, że jeszcze nigdy czegoś takiego, jak jedność, wśród tej grupy zawodowej nie widziała. I nie ona jedna. Całe środowisko jest zaskoczone i… poczuło siłę. Obecnie trwają tzw. rozmowy ostatniej szansy. Na wynik tych negocjacji czekają wszyscy. Rząd, który ma nie lada problem, który sam sobie zgotował. Nauczyciele, przyparci do ściany tak mocno pogardą i brakiem szacunku, że w końcu się postawili. Czekają ci najważniejsi. Uczniowie i ich Rodzice. Zwłaszcza dwóch zreformowanych i skumulowanych roczników ostatnich gimnazjalistów i ósmoklasistów. Czekają na informację o tym, czy i jak ewentualnie przebiegną egzaminy końcowe i w jaki sposób wpłynie to na rekrutację do szkół średnich.

Mama Weroniki (klasa ósma) powiedziała, że rozumie nauczycieli i ich popiera, ale serce ma rozdarte, bo Wera ma pisać egzamin. Z kolei kolega pracujący w energetyce na wiadomość o wynikach referendum powiedział, że to on też będzie strajkował i przed Wigilią wyłączy prąd. Bo jeżeli do strajku dojdzie i będzie się on przedłużał, to skutek społeczny będzie ogromny. Początkowo gniew Rodzica pójdzie w stronę belfrów i nie będzie litości i brania jeńców. Wynik referendum pokazuje, że nauczyciele zdają sobie z tego sprawę. Są gotowi podjąć to przykre ryzyko. Optymalnym i oczekiwanym przez wszystkich rozwiązaniem jest porozumienie. Osobiście wolę przyjść w niedzielę (a zapomniałem, że podobno wszystkie są wolne) i ustawić ławki, nakleić numerki, przynieść krzesła, zegary, tablicę i przygotować salę do egzaminów.

Artur Szlis

zdj. nauczycieli www.wyborcza.pl 

CIEKAWA
ILE?
Czy może ktoś napisać ile wynosi pensja netto (goła, bez żadnych dodatków) a ile wymiar godzinowy czasu pracy (tzn. ile fizycznie nauczyciel przebywa w szkole prowadząc zajęcia)? Ile godzin dziennie pracuje w domu - sprawdzając testy, zeszyty itp i przygotowując się do lekcji itd.?
DanielN
Panie Arturze, nic z tego artykułu nie zrozumiałem. Proszę o odpowiedź czy jest Pan za czy przeciw strajkowi ?
Również nie wiem czy ma Pan czas wolny czy nie? Z jednej strony sugeruje Pan, że go mu brak: poczynając od łzawego "jak zwykle nie masz dla mnie czasu, już nas nie kochasz" czy "nie myśląc o sprawdzaniu prac, klasówek, referatów, choćby podstawowym przygotowaniu do lekcji, czy zindywidualizow aniu pracy dla dziewięciu osób w 27 osobowej klasie", a z drugiej strony wziął się Pan za pracę w samorządzie, praca ponad etat, która wymaga poświęcenia wielu godzin czasu. Dodatkowo jest Pan w 3 komisjach: Infrastruktury Technicznej, Ekologii i Promocji, Oświaty, Kultury, Sportu i Bezpieczeństwa, Skarg, Wniosków i Petycji. To jak to jest z tym czasem i co Pan robi z resztą doby?
P.S.
http://grojec.esesja.pl/radny/43119/artur-szlis.htm

T
Jesli za malo sie zarabia to po co ktos wybieral taki zawod? Na dzien dobry znal warunki i realia pracy. Jezeli jest tak zle to prosze sie przebranzowic i pracowac tak ciezko jak specjalisci w lepiej oplacanych branzach a pieniadze same przyjda, a nie urzadzac jakies strajki na ktorych cierpia uczniowie.