Poniedziałek, 24 czerwiec 2019
Azjaci prowadzili nielegalną ubojnie zwierząt

To miało być zwykłe gospodarstwo rolne. Reporterzy programu Uwaga z telewizji TVN odkryli nielegalną ubojnie drobiu w Woli Przypkowskiej pod Warszawą. Dostawcą i hodowcą drobiu był mężczyzna z okolic Grójca.

W Woli Przypkowskiej pod Warszawą na jednej z posesji od roku rozrzucane i składowane są odpady zwierzęce, zawiadomił nas jeden z widzów. Informacja potwierdziła się. Na miejscu znajdowało olbrzymie składowisko kurzego pierza, unosił się nieprzyjemny zapach. Po całej działce porozrzucane były zwierzęce wnętrzności, poroża saren, łosi i kóz. Spożycie mięsa niewiadomego pochodzenia może spowodować zakażenie bakteriami salmonelli i coli. - czytam na stronie uwaga.tvn.pl 

Dziennikarze obserwowali z ukrycia posesje. Podczas śledztwa odkryto, że do gospodarstwa przyjeżdżał bus dostawczy, a kierowca odbierał ubity drób w czarnych workach i wywoził je do restauracji w Wólce Kosowskiej i Warszawie. 

 

Uwaga.tvn.pl: Kontynuując obserwacje w Woli Przypkowskiej zaobserwowaliśmy, jak na posesję wjechał samochód dostawczy. Mieszkańcy okolic widują go, co dwa dni. Podejrzewaliśmy, że właśnie tym samochodem dowożone są żywe kury. Szybko potwierdziło się, że w samochodzie znajdowały się klatki przystosowanie do przewozu żywych kur. Część z nich była pusta w innych jeszcze znajdowały się żywe kury. Przez następne 20 minut śledziliśmy samochód dostawczy, który odjechał w kierunku Grójca. Trafiliśmy na podwórze hodowcy kur. Mężczyzna twierdził, że nie przywoził do Woli Przypkowskiej żadnych kur. Ale po chwili powiedział: Dobrze, już nie będę.

Cała posesja w Woli Przypkowskiej została wysprzątana przez służby weterynaryjne. Konieczne było użycie koparki i wywiezienie odpadów samochodami ciężarowymi. Według Lekarza Powiatowego Weterynarii mieszańcom nie zagraża już niebezpieczeństwo.

źródło: uwaga.tvn.pl