wtorek, 22 wrzesień 2020
Trudne zmiany w gminnej oświacie

W gminie Grójec, jak i w innych samorządach, w związku z trudną sytuacją finansową spowodowaną wieloma czynnikami, m.in. koronawirusem, nastąpiły istotne zmiany. Czy jest ich wiele, czy dotykają uczniów, czy faktycznie optymalizują koszty? Redakcja Życia Grójca postanowiła dokładniej przyjrzeć się sprawie.

Maj to najgorętszy pod względem ruchów kadrowych miesiąc w jednostkach oświatowych. To w tym miesiącu organy prowadzące szkoły zatwierdzają projekty organizacyjne, czyli tzw. arkusze.

Plan finansowy


Projekt organizacyjny to zakładany przez dyrektora plan, jak będzie wyglądał przydział godzin, liczba uczniów i klas, liczba etatów w nowym roku szkolnym. Ma on zasadniczy wpływ na plan finansowy szkoły. Jest on zatwierdzany przez gminę lub powiat do końca maja każdego roku. Następnie jest on aneksowany. Właściwie w każdym momencie dyrektor za zgodą organu prowadzącego, może wprowadzać zmiany. Przepisy, a dokładnie Karta Nauczyciela, obligują jednak dyrektorów do tego, aby wszelkie zmiany dotyczące redukcji etatów nauczycielskich zatwierdzone były właśnie w maju. W późniejszym okresie ograniczenia zatrudnienia jest bardzo trudne.

Dlatego arkusze muszą być bardzo rozsądnie planowane – dodaje Monika Kozłowska, Naczelnik Wydziału Edukacji, Promocji i Spraw Społecznych Gminy Grójec – Jeśli dyrektor zaplanuje przydzielenie uczniowi nauczyciela wspomagającego, a uczeń zmieni szkołę, albo rodzice nie wyrażą zgody na takie wsparcie, organ prowadzący zatwierdzający arkusz, musi liczyć się ze skutkami finansowymi, ponieważ ruch kadrowy w szkołach odbywa się do 31 maja. To samo dotyczy godzin zajęć w świetlicy, godzin nauczania indywidualnego czy rewalidacji. Dużo łatwiej jest od września zwiększyć liczbę godzin niż zmniejszyć.

Pieniądze na oświatę
27 maja odbyło się spotkanie Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Bezpieczeństwa Rady Miejskiej, w którym uczestniczyli radni, urzędnicy, przedstawiciele związków zawodowych i szkół. Szefowa gminnej oświaty przedstawiła sytuację finansową szkół i zmiany w arkuszach. Związki zawodowe broniły etatów w szkołach i krytykowały zwolnienia nauczycieli.

Według wyliczeń skarbnik Marioli Komorowskiej w gminie Grójec wydatki na oświatę wynoszą ponad 44,6 mln zł. Z tego subwencja z budżetu państwa wynosi 20 mln zł, dotacja na przedszkola to 1,4 mln zł. Tak więc, ponad 50 procent budżetu na oświatę (23 mln) to dochody własne gminy. Z roku na rok rosną wydatki na edukację, mimo że liczba uczniów maleje. W 2016 wydatki wyniosły około 32 mln złotych. Do 2020 roku koszty wzrosły o 12 milionów złotych. Co ciekawe, w stosunku do ostatniego roku liczba uczniów zmalała o 7 procent, natomiast liczba zatrudnionych nauczycieli wzrosła o 3 procent. Wydatki bieżące na oświatę w 2020 roku zaplanowane są na poziomie o 5,8% wyższym w stosunku do wykonania roku poprzedniego, w którym to roku oprócz ośmiu klas szkół podstawowych z budżetu finansowany był również ostatni rocznik gimnazjum w okresie I-VIII/2019 r.
- Jeśli nic się nie zmieni, zabraknie w grudniu pieniędzy na wynagrodzenia dla pracowników oświaty. A nie ma z czego dołożyć, ponieważ dochody własne gminy gwałtownie maleją. Stan epidemii spowodował, że w okresie od kwietnia do czerwca tylko z tytułu udziałów gminy w podatku dochodowym od osób fizycznych dochody spadły o 1 mln zł w stosunku do roku 2019. A jest to najpoważniejsze źródło dochodów własnych gminy-ok.46,7%. Raczej nic nie wskazuje na to, żeby w kolejnych miesiącach sytuacja drastycznie się poprawiła – komentuje skarbnik.

Konieczne redukcje etatów
Z informacji uzyskanych z Zespołu Administracyjnego Placówek Oświatowych wynika, że optymalizacja kosztów wynagrodzeń jest konieczna. To jest największa pozycja w budżecie oświaty, która może dać oczekiwane oszczędności. Zostało zlikwidowane gimnazjum, natomiast nie nastąpiły za tym redukcje etatów – podsumowuje sytuację główna księgowa ZAPO Renata Pachocka.

W grudniu 2017 roku został wykonany audyt arkuszy na zamówienie poprzednich władz miasta. Wynikało z niego, że w placówkach oświatowych jest przerost zatrudnienia. Niestety jego wyniki nie zostały wcielone w życie i nie nastąpiła optymalizacja zatrudnienia, wręcz przeciwnie, pojawiło się wiele nowych etatów.
W jednej ze szkół gminnych są zatrudnione aż 4 osoby, które pełnią funkcję: dozorcy, konserwatorów i woźnego. W powiatowych placówkach (Zespół Szkół w Grójcu i Liceum Ogólnokształcące) funkcję dozorcy, woźnego i konserwatora sprawuje przeważnie jedna osoba.
W innej grójeckiej szkole podstawowej zaplanowano 34 etaty pracowników obsługi i administracji. Dla porównania w szkole powiatowej jest 9 etatów pracowników niepedagogicznych.

Bez szkody dla ucznia
Redakcja poprosiła o skomentowanie sytuacji zastępcę burmistrza Jarosława Rupiewicza, który zapewnił, że zmiany odbędą się bez szkody dla uczniów, a redukcje dotknęły nauczycieli, pobierających już świadczenia emerytalne - W tym roku skorzystaliśmy z analizy arkuszy sporządzonej przez firmę wykonującą je w poprzednich latach. Wynika z niej, że wiele kosztów można uniknąć bez szkody dla ucznia. Nie łączymy klas, nie przenosimy uczniów, optymalizujemy zatrudnienie w taki sposób, aby nikt nie został zwolniony. I z całą stanowczością możemy poinformować czytelników Życia Grójca, że żaden nauczyciel, który nie ma praw emerytalnych, nie został zwolniony. - oznajmił Rupiewicz.
W gminnych placówkach oświatowych pracuje łącznie 530 osób, w tym 385 nauczycieli. Dyrektorzy rozwiązali stosunek pracy tylko z 4 nauczycielami. Wszyscy mają uprawnienia emerytalne. Natomiast od września zostanie zatrudnionych łącznie 30 osób. Dla przykładu w Szkole Podstawowej nr 1, w której redukcje są największe, rozwiązano stosunek pracy z 4 nauczycielami (wszyscy posiadają uprawnienia emerytalne), 2 ograniczono liczbę godzin, a od września zostanie zatrudnionych 10 osób, które do tej pory miały umowę na czas określony. Jeden pracownik obsługi zostanie przeniesiony za porozumieniem stron do innej jednostki gminnej.

fot. materiały prasowe

Gmina w trudnej sytuacji
Księgowa ZAPO zauważa, że bez weryfikacji zatrudnienia w grudniu może zabraknąć pieniędzy na pensje. - W każdym miesiącu mamy przekroczenia w płacach w stosunku do założonego planu. Do jednej z przyczyn tych przekroczeń należą zwolnienia lekarskie. Dla przykładu, w styczniu ponad stu nauczycieli było nieobecnych w pracy z powodu choroby, w związku z tym gmina ponosi koszty na finansowanie zastępstw. W okresie epidemii również mamy do czynienia z płatnymi zastępstwami. Mieliśmy nadzieję, że sytuację poprawi brak płatności za godziny ponadwymiarowych w związku z pracą zdalną szkół i przedszkoli. Wielu dyrektorów wystąpiło jednak o wypłatę tych nadgodzin. Jako gmina jesteśmy w trudnej sytuacji finansowej.

Dodatek motywacyjny
W magistracie grójeckim nie mówi się o obniżaniu dodatków motywacyjnych, które wprawdzie są wyższe niż w sąsiednich gminach, ale stanowią jedno z najważniejszych narzędzi motywacyjnych dla dyrektora.
- Nie chcemy obniżać dodatków. Przez cały okres epidemii wypłacaliśmy wszystkie składniki wynagrodzenia: dodatek wiejski, motywacyjny, wychowawczy, wysługę lat oraz premie dla pracowników obsługi i administracji. Dodatek motywacyjny, jaki przyznajemy nauczycielom jest najwyższy w powiecie grójeckim. Średnie zarobki pedagogów w gminie Grójec w 2019 roku wynosiły 5235 zł miesięcznie (brutto), natomiast wśród nauczycieli dyplomowanych, których jest najwięcej, ponad 6300 zł (brutto). Nie chciałbym, aby te pensje były na niższym poziomie, dlatego jedynym wyjściem optymalizacji finansowania oświaty jest dokładne przyjrzenie się zatrudnieniu – mówi burmistrz Dariusz Gwiazda.


Pomoc psychologiczno-pedagogiczna
Wielu rodziców, których dzieci posiadają orzeczenia o niepełnosprawności, niepokoi się ograniczeniem godzin z pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Jak udało nam się ustalić, w każdej ze szkół ta pomoc będzie realizowana na odpowiednim poziomie. Wprawdzie gmina uzyskuje dużo większą subwencję na dzieci z niepełnosprawnością, niestety te środki nie pokrywają wszystkich potrzeb i tylko w zeszłym roku magistrat dopłacił do kształcenia specjalnego prawie 200 tysięcy zł.

W tym roku koszty te będą dużo większe, ponieważ z roku na rok coraz więcej dzieci otrzymuje z poradni zalecenia o kształceniu specjalnym. Niestety jest tak, że jeżeli rodzic przedstawi orzeczenie po 30 września danego roku szkolnego, Jednostek Samorządu Terytorialnego (JST) nie otrzymuje na to dziecko zwiększonej subwencji i pokrywa koszty z dochodów własnych. Niemniej jednak w arkuszach zaplanowano ponad 800 godzin dla nauczycieli wspomagających. Zważając, że czas pracy tych nauczycieli wynosi 20 godzin tygodniowo, w sumie liczba tych godzin daje pracę dla ponad 40 osób. Przeliczając, że średni (!) koszt roczny godziny nauczycielskiej wynosi ok 4 tyś zł (brutto), gmina Grójec łącznie na samych nauczycieli wspomagających wyda ponad 3 mln zł. Co, jeśli liczba godzin przyznanych przez organ prowadzący szkołom okaże się niewystarczająca?

-Będziemy zwiększać zatrudnienie w ramach możliwości finansowych bądź zachęcać nauczycieli do przeprowadzania tam, gdzie to możliwe, tzw. godzin statutowych. Są to zajęcia wynikające z art. 42.2.2., który mówi, że nauczyciel obowiązany jest realizować inne zajęcia i czynności wynikające z zadań statutowych szkoły, w tym zajęcia opiekuńcze i wychowawcze uwzględniające potrzeby i zainteresowania uczniów. Jednym z kryteriów przyznawania dodatku motywacyjnego powinna być realizacja właśnie tych zajęć - dowiadujemy się w Urzędzie Gminy.

Dodatkowe godziny
W związku z optymalizacją kosztów udało się zrealizować marzenia wielu rodziców, a także organu prowadzącego i wprowadzić w całej gminie dodatkowe zajęcia z języka obcego i matematyki. Drugi język obcy (zazwyczaj niemiecki albo rosyjski, chociaż decyzją dyrektora może być to np. hiszpański czy francuski) jest obligatoryjny od siódmej klasy.

Dwa lata szkoły podstawowej to za mało, by poznać podstawy języka obcego. Poza tym, im później zaczynamy poznawać jego fonetykę, tym mniejsze szanse na odpowiednie jej przyswojenie. Język angielski jest w naszych placówkach realizowany już od przedszkola, w klasie 1-3 są to dwie godziny tygodniowo, następnie w klasach 4-8 po trzy godziny. Stąd decyzja burmistrza, aby drugi język obcy pojawił się we wszystkich szkołach gminy już od 6 klasy. Natomiast egzamin z matematyki wypada w naszej gminie najsłabiej, dlatego przyznaliśmy po jednej, dodatkowo płatnej godzinie z tego przedmiotu. Zależy nam, aby oprócz zajęć obowiązkowych, realizowane były w naszych placówkach zajęcia dodatkowe. Stąd od wielu lat basen, klasy sportowe w SP 2, a teraz język obcy i matematyka. Co do wszelkich kółek zainteresowań, zależą one od kompetencji dyrektora i są przyznawane jako godziny dyrektorskie bądź też statutowe w celu zwiększenia atrakcyjności oferty szkoły - dodaje na zakończenie Naczelnik Edukacji, Monika Kozłowska.

 

Ja
Rzetelny redaktor napisał by informację, że podane kwoty są kwotami brutto. Jeszcze ktoś gotów uwierzyć, że w oświacie takie Eldorado. Zapomniano też wspomnieć o nauczycielach których umowy kończą się i nie zostaną przedłużone.
Magda
nawet jeśli te kwoty są kwotami brutto to i tak są spore, za 18-20 godzin tygodniowo + prawie 3 miesiace wolne w związku ze szkolnym kalendarzem. No jak się kończą umowy to pewnie od września w miarę potrzeb zostaną przedłużone, skoro ma być ponad 30 nowych zatrudnionych. Lepiej przyjrzyjmy się, że na stałe byli zatrudniani emeryci albo osoby mające już lata emerytalne, ale młodzi nauczyciele z ambicjami dostawali umowy czasowe- tu jest tylko i wyłącznie złośliwość dyrekcji, która uprawia dobre kolesiostwo. I może rozliczyć też trzeba dyrekcje szkół za te chore rządy.