piątek, 07 sierpień 2020
Zagadka śniętych ryb 

W maju koło Polskiego Związku Wędkarskiego nr 17 w Piasecznie opublikowało na swojej stronie informacje o zanieczyszczeniu rzeki Jeziorki. Redakcji Życia Grójca udało się dowiedzieć, co jest przyczyną takiego stanu. 


Ciemne, nieprzejrzyste wody na których powierzchni widoczny jest rodzaj kożucha/nalotu, a w toni i przy brzegach obserwowano śnięte ryby.- czytamy na stronie PZW nr 17. Po telefonie do Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego, interweniowały służby Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska(WIOŚ). Pierwszych oględzin Jeziorki dokonano w Prażmowie, gdzie po wspólnych działaniach stwierdzono o potrzebie zbadania wpływu rzeki Kraski do Jeziorki w miejscowości Gościeńczyce. Wyniku dochodzenia wskazano , że nieczystości wzięły się z rzeki Kraski, a dokładniej z jej dopływu – Molnicy przy DK50. 

 

Podejrzenia
W pierwszej kolejności podejrzenia padły na oczyszczalnię ścieków w Kobylinie, zarządzaną przez Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Grójcu. Wstępna analiza wykazała co prawda lekkie przekroczenia normy czystości ścieków, ale nie do takiego stopnia, żeby długotrwale zanieczyszczać koryta rzek. . Według sporządzonej notatki służbowej dokonano oględzin wylotu ścieków na terenie oczyszczalni oraz ujścia ścieków do rzeki Molnicy. 2 maja na oględzinach koryta rzeki oraz wylotu ścieków do Molnicy obecni byli także: przedstawiciel Straży Rybackiej i inspektorzy WIOŚ z Warszawy. W dniach 2 i 5 maj pobrano chwilowe próbki ścieków do analizy . Ścieki wypływające z oczyszczalni były klarowne z niewielką zawartością lekkiej zawiesiny, woda w rzece zarówno przed jak i po wylocie ścieków była lekko mętna co zapewne było wynikiem jej podwyższonego stanu po ostatnich opadach deszczu. Po pobraniu próbki ścieków inspektorzy WIOŚ wykonali kilka zdjęć ujścia ścieków do koryta rzeki Molnicy. Widać na nich, że ściek jest klarowny, przezroczysty z niewielką ilością zawiesiny. Nie stwierdzono zalegającego osadu na brzegach koryta rzeki. Zbadane próbki ścieków w laboratorium WIOŚ wykazały chwilowe przekroczenie zawartości zawiesiny i związanego z nią parametru BZT5 oraz azotu (wartość w granicy niepewności pomiaru). Wykonane analizy ścieków i oględziny wylotu oraz koryta rzeki Molnicy wykazały, że na oczyszczalni nie wystąpiła żadna sytuacja awaryjna powodująca wydostanie się zagnitego osadu lub nieoczyszczonych ścieków w ilości, które widoczne byłyby w korycie rzeki Molnicy.
Warto dodać, iż jakość wody w Molnicy jest bardzo dużym stopniu uzależniona od intensywności opadów, ponieważ w istocie rzeczy jest ona strugą przepływającą przez zmienne i w różny sposób użytkowane tereny (łąki, rowy, pola, torfowiska, sady, zagajniki itp.)

Za dużo deszczu
Bezpośrednią przyczyną wydostania się nieoczyszczonej wody do koryta rzeki są obfite opady deszczu w ostatnim czasie: Zgodnie z § 8 ust. 3 Rozporządzenia Ministra Gospodarki Morskiej i Żegługi Śródladowej, z dnia 12 lipca 2019 r. w sprawie substancji szczególnie szkodliwych dla środowiska wodnego oraz warunków, jakie należy spełnić przy wprowadzaniu do wód lub do ziemi ścieków, a także przy odprowadzaniu wód opadowych lub roztopowych do wód lub do urządzeń wodnych, przekroczenia norm, które wystąpiły przy tak obfitych opadach deszczu są dopuszczalne. Takie sytuacje zdarzają się w naszej oczyszczalni bardzo rzadko. W 2018 roku zmieniło się prawo w zakresie odprowadzania wód opadowych. W związku z tym zaistniała konieczność działań dostosowawczych do nowych przepisów, które zabraniają łączenia kanalizacji deszczowej z sanitarną – zauważa prezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Grójcu Sp. z o. o. (ZWiK) Paweł Spława-Neyman. 
W momencie obfitych opadów deszczu do oczyszczalni może dopływać dwa albo nawet trzy razy więcej wody pomieszanej ze ściekami z miasta. Żeby to zrozumieć można dodać, że ścieki komunalne , które trafiają na oczyszczalnię, żeby były oczyszczone i wypuszczone w stanie pożądanym do rzeki, potrzebują minimum 6-8 godzin przetwarzania, dla uzyskania odpowiedniego składu pod względem biologicznym i chemicznym – dodaje prezes ZWiK. 

Muł w korycie
Zdaniem Grzegorza Woźniaka kierującego oczyszczalnią w Kobylinie, mogło też dojść do opróżnienia dużego zbiornika z nieczystościami (szambo bezodpływowe, zamulony staw) lub niepożądanego otwarcia śluz lub jazów w innych zbiornikach (tamy na rzekach, stawy). -  Tak duże zanieczyszczenie wody skutkujące śnięciem ryb może być spowodowane jedynie bardzo gwałtownym poderwaniem dużej ilości mułu nagromadzonego w korycie rzeki wraz z dużym dopływem zanieczyszczeń z pól, sadów, ulic i przydrożnych rowów podczas bardzo gwałtownego opadu deszczu w połączeniu z substancjami toksycznymi (herbicydy, nawozy, substancje ropopochodne itp.) lub co wydaje się bardziej prawdopodobne w zaistniałej sytuacji, opróżnieniem jakiegoś dużego zbiornika (może kilku) z toksycznymi ściekami albo zagnitym osadem, bądź zanieczyszczonego stawu (osadnika) z zagnitym mułem.

Olej rzepakowy?
22 czerwca pracownicy ZWiK Sp. o. o. dokonali oględzin około dwukilometrowego odcinka koryta rzeki Molnicy powyżej ujścia z oczyszczalni, od stacji paliw PKN Orlen przy E-7 do mostu przy ul. Armii Krajowej przy centrum handlowym Dekada. Z przeprowadzonych wstępnych analiz ustalono, że ciemny, tłusty nalot to prawdopodobnie olej rzepakowy i resztki paliwa pochodzące z kraksy cysterny, która miała miejsce pod koniec grudnia 2019 roku. Wówczas z ciężarówki wylało się ok. 25 ton tej substancji.  Prawdopodobnie wszystko zostało spłukane z jezdni na teren trawnika stacji benzynowej i dostało się przez rowy oraz separatory, będące w posiadaniu Głównej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad do Molnicy. Podczas pogody bezdeszczowej stało to w zbiornikach i rowach, a kiedy pojawiały się ulewne deszcze, substancje te trafiały bezpośrednio do rzeki.  


Zdaniem ZWiK doszło do sporych zaniedbań w kwestii zabezpieczenia terenu po wypadku tej cysterny, ponieważ ten olej nie powinien zostać spłukany do rowów i co za tym idzie, trafić do Molnicy.  Zalegający olej w separatorach, po obfitych opadach deszczu był wypłukiwany i dopływał bezpośrednio do rzeki. - wskazuje prezes ZWiK. 


Wydział Ochrony Środowiska UMiG Grójec zajął się już tą sprawą, a ZWiK Grójec wysłał próbki wody do niezależnego laboratorium. O wynikach przeprowadzonych badań będziemy informowali na bieżąco.

 

P
ciekawe czy wczorajsze wydarzenia wyjaśnią całą sprawę
Adam
Molnica
To nie do końca prawda. Proszę przeczytać wyniki badań WIOŚ.ewidentna wina oczyszczalni