czwartek, 26 maj 2022
Sport cały czas przewija się w moim życiu

Z Ireneuszem Wojciechowskim – dyrektorem Grójeckiego Ośrodka Sportu „Mazowsze” – rozmawia Mateusz Adamski. 

Od stycznia 2021 r. ubiegłego roku pełni Pan funkcję dyrektora, ale z Grójeckim Ośrodkiem Sportu jest Pan związany dużo dłużej.

Ireneusz Wojciechowski: Jestem grójczaninem od czwartego roku życia, kiedy tutaj przeprowadziliśmy się z rodziną. W Grójcu skończyłem szkołę podstawową i spotkałem pierwszego trenera, który zmienił mój sposób patrzenia na sport. W tamtym czasie, czyli na początku lat 80. w Grójcu wszyscy graliśmy w piłkę nożną. To wtedy w Szkole Podstawowej nr 2 zarządzanej przez dyrektora Jacentego Małkowskiego  pojawił się Wiesław Augustyniak. Był to nauczyciel wychowania fizycznego mocno związany ze środowiskiem lekkoatletycznym (m.in. w warszawskim Technikum Łączności chodził do jednej klasy z Jackiem Wszołą). Jego sposób prowadzenia zajęć przyniesiony z dużego miasta pociągnął mnie, Pawła Ziętka, niestety nieżyjącego już Pawła Kucharskiego, oraz wielu innych kolegów właśnie w kierunku lekkoatletyki. Zafascynowałem się tym sportem i po siódmej klasie przeniosłem się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Warszawie. Następnie wybrałem klasę sportową we wspomnianym Technikum Łączności, gdzie już osobiście w grupie treningowej spotkałem się z Jackiem Wszołą. To było dla mnie coś wyjątkowego, że mogłem trenować wspólnie z mistrzem olimpijskim. Zaczynałem od skoku wzwyż, ale w związku z rozwojem fizycznym dostrzeżono we mnie potencjał do uprawiania wieloboju. W wyniku kontuzji, wraz z zakończeniem szkoły średniej, rozstałem się też z wyczynowym sportem. Pracowałem dla różnych korporacji, Pol-Kaufring, Ericsson, Damovo, głównie w obszarze  teleinformatyki. Sport jednak cały czas przewijał się w moim życiu. Trzy lata, np., pracowałem dla Legii Warszawa, przygotowując materiały szkoleniowe. Cały czas graliśmy z kolegami w koszykówkę i piłkę nożną. W 2009 r. pojawiła się okazja wrócenia do sportu w szerszym wymiarze. Zdecydowałem się tu zatrudnić i tak zaczęła się moja przygoda z Grójeckim Ośrodkiem Sportu Mazowsze. Pracowałem na różnych stanowiskach, m.in. jako menadżer sportu czy kierownik eksploatacji obiektów, a od ponad roku, po wygraniu konkursu, jako dyrektor.

Co przez ten pierwszy rok udało się zmienić w działalności GOS?

Zależało mi przede wszystkim na zmianie sposobu patrzenia na pewne elementy działania ośrodka. Począwszy od spraw organizacyjnych w pracy, a skończywszy na zakresie imprez sportowych. Cały czas zmieniamy i poprawiamy organizację pracy w różnych obszarach działalności ośrodka. W celu poprawienia komunikacji z naszymi klientami i odbiorcami usług uruchomiliśmy fanpage na Facebooku, korygujemy i upraszczamy regulaminy. Uruchomiliśmy kawiarnię, pizzerię na terenie pływalni. Staramy się otwierać różne możliwości, choćby przez montaż dużego telewizora na pływalni, gdzie prezentujemy nasze usługi, ale możemy tez oferować reklamę dla wszystkich chętnych. Poszerzamy stale współpracę z różnymi podmiotami. Przykładowo teraz prowadzimy rozmowy o współpracy z dietetykiem. Cały czas pracujemy nad stroną  mentalną i postrzeganiem zadań przez naszych pracowników. Jeśli chodzi o imprezy, to w ubiegłym roku udało nam się zrealizować kilka ważnych projektów sportowo-rekreacyjnych, na które pozyskaliśmy finansowanie zewnętrzne. Takich wydarzeń do tej pory nie było wiele. Przykładowo, zorganizowaliśmy sześć wakacyjnych campów dla dzieci i młodzieży z Grójca, które prowadziły znane osobistości ze świata sportu, m.in. Łukasz Koszarek (koszykarz Legii Warszawa), Andrzej Supron (medalista olimpijski w zapasach) czy Marcin Urbaś (medalista Mistrzostw Europy w biegach). Przeprowadziliśmy akcję „Sport łączy pokolenia”, czyli cykl 41 zajęć (slowjogging, pilates, aquaareobik, nordicwalking) dedykowany  seniorom, ale też innych chętnym.  Zorganizowaliśmy też finał Narodowego Testu Wiedzy o Sporcie. W jury zasiadał m.in. Tomasz Majewski (dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą). Z kolei mikołajkowy Turniej Wspaniałych Uczestników kierowany był do grupy dzieci i młodzieży z niepełnosprawnościami, gdzie także wspomogli nas tacy sportowcy, jak: Paweł Januszewski, Marek Plawgo czy Katarzyna Krawczyk. Jak widać trochę tych zmian było, a to dopiero początek.

Po raz pierwszy udało się też zorganizować w Grójcu turniej kwalifikacyjny do Mistrzostw Polski w koszykówce 3x3.

Tak, w zeszłym roku taki turniej zorganizowaliśmy jako element dwudniowej imprezy na rynku. Ta forma koszykówki w ostatnim czasie mocno zyskała na popularności, dlatego postanowiliśmy skorzystać z możliwości współpracy z Polskim Związkiem Koszykówki. Poza tym koszykówka w naszym mieście od wielu lat jest na wysokim poziomie. Praca prowadzona przez MKS skutkuje bardzo dobrymi wynikami szczególnie wśród dzieci i młodzieży. Wobec czego organizacja takiego turnieju wydawała się nam naturalna. Po szybkich konsultacjach uruchomiliśmy działania w wyniku, których pod hasłem Stop Smartfonizacji! powstała duża impreza dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Do współpracy przy tym turnieju udało się nam pozyskać firmę Ferrero prowadzącą program „Kinder Joy of moving”, która bardzo mocno włączyła się w przedsięwzięcie. To był udany event, dlatego w tym roku chcemy go powtarzać.

Jakie są plany GOS na obecny rok?

Po pierwsze chcemy dobrze wykonywać zadania w obszarze utrzymania i użyczania naszych obiektów mieszkańcom naszego miasta, stowarzyszeniom, klubom sportowym i innym instytucjom. W innych obszarach chcemy kontynuować imprezy, które w Grójcu już się przyjęły i zakorzeniły. Planujemy, aby bieg Grójecka Dycha po dwóch latach epidemii wrócił na ulice miasta. Tegoroczny termin to 2 października. Turniej koszykówki 3x3 odbędzie się w dniach 2-3 lipca. Złożyliśmy też wnioski do Ministerstwa Sportu i Turystyki na pozostałe projekty, takie jak wakacyjne campy czy turnieje. Od maja chcemy ruszyć z kolejną edycją „Sport łączy pokolenia”.  Staramy się, żeby nasze imprezy zyskiwały nie tylko na jakości i frekwencji, ale też na prestiżu. W tym roku udało się pozyskać dla Grójca kolejną imprezę rangi mistrzostw Polski. We współpracy z ŻTC organizujemy w niedzielę 19 czerwca mistrzostwa Polski kolarzy amatorów w jeździe indywidualnej na czas. Baza zawodów będzie się mieściła na terenie ośrodka przy ul. Sportowej 16, natomiast same zawody zostaną rozegrane na rundzie wyścigu kolarskiego wzdłuż trasy ekspresowej S7 w Skurowie.

W ostatnim czasie ogłosiliście też rozpoczęcie zajęć pod hasłem „Lekkoatletyka dla każdego”.

Jeszcze w ubiegłym roku rozpoczęliśmy starania o ten projekt. W lutym podpisaliśmy niezbędne umowy z PZLA i w marcu rozpoczęliśmy zajęcia. Odkąd zacząłem pracę w GOS, lekkoatletykę miałem zawsze z tyłu głowy. Ma to niewątpliwie związek z tym, że sam jestem lekkoatletą, i uważam, że lekkoatletyka jest bazą dla wielu sportów. Człowiek, który potrafi biegać, ma rozwinięte mięśnie posturalne albo potrafi docenić rozciąganie, będzie na pewno dużo lepszym piłkarzem czy koszykarzem. Realizacja tego pomysłu to efekt moich rozmów z Tomaszem Majewskim, który gościł w Grójcu przy okazji finału Narodowego Testu o Sporcie. Obecnie jest on mocno zaangażowany w pracę dla Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i właśnie od niego dowiedzieliśmy się o programie „Lekkoatletyka dla każdego”. Zajęcia są bezpłatne i odbywają się dwa razy w tygodniu pod okiem trenera Igora Hupało przy moim wsparciu. Dodam że, w latach 2010-2011 mieliśmy całkiem liczną grupę dobrze zapowiadających się młodych lekkoatletów. Mamy więc do czego wracać i mam nadzieję, że teraz uzyskamy jeszcze lepsze rezultaty w tej pracy. 

A jak wygląda współpraca z innymi jednostkami z gminy Grójec?

Jesteśmy samorządowym zakładem budżetowym, więc taka współpraca jest naturalna i wielopłaszczyznowa. Nie tylko udostępniamy nasze obiekty klubom, stowarzyszeniom i klientowi indywidualnemu, ale także współpracujemy przy okazji imprez, które odbywają się na terenie miasta i gminy, z Biblioteką Publiczną czy Grójeckim Ośrodkiem Kultury i innymi jednostkami. W ostatnim roku mocno zacieśniliśmy współpracę z Gminną Komisją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Znaleźliśmy płaszczyznę współpracy. Zauważyliśmy, że poprzez sport możemy kształtować pozytywne postawy wśród dzieci i młodzieży, jednocześnie przekazując inne idee i odrywać naszych najmłodszych od zagrożeń. Komisja wspomagała nas m.in. przy turnieju 3x3, który był rozgrywany pod hasłem „Stop smartfonizacji”. Podczas imprezy funkcjonowała tzw. strefa wolna od uzależnień, gdzie były rozdawane gadżety promujące zdrowy styl życia. Wspólnie z Komisją prowadzimy też projekt „Grójecki Mały Mistrz”. W jego ramach przygotowany został podręcznik, który ma wspomagać nauczycieli wychowania fizycznego w dodatkowych zajęciach sportowych. Trafił on już do wszystkich placówek szkolnych na terenie naszej gminy. Uczniowie, wykonując określone ćwiczenia pod okiem nauczyciela, uzyskują różne sprawności sportowe, które dokumentują naklejkami w specjalnych książeczkach. To dodatkowy bodziec, który ma zachęcić do uczestniczenia w zajęciach wychowania fizycznego.

Na obecną bazę GOS składa się stadion piłkarski przy ul. Sportowej, hala i boiska przy ul. Sportowej oraz kryta pływalnia. Czy Pana zdaniem jest ona wystarczająca?

Nie możemy narzekać, to nie jest zła baza. Jeśli weźmiemy pod uwagę całokształt to mamy duży potencjał. Nasza obecna infrastruktura pozwala bowiem na uprawianie wielu dyscyplin sportu. Piłka nożna, koszykówka, pływanie czy bieganie to wszystko możemy znaleźć na naszych obiektach. Pewien czas temu na naszych obiektach gościł ówczesny trener polskiej kadry triathlonistów Tomasz Kowalski, który powiedział, że gdyby nie brak bazy noclegowej, to rozważyłby zgrupowanie w Grójcu. Oczywiście, cały czas potrzebne są nowe inwestycje. W planach jest modernizacja stadionu przy Laskowej. Ma być ona dwuetapowa. W pierwszym zostanie zmodernizowana infrastruktura sportowa, a w drugim powstanie budynek klubowy. Mam nadzieję, że wkrótce przysłowiowa pierwsza łopata zostanie wbita. Nasza hala i basen cieszą się dużym obłożeniem, ale trzeba pamiętać, że oba te obiekty mają już ponad 20 lat, i wymagają ciągłych nakładów. Dlatego wydaje się niezbędnym myślenie o większej hali sportowej w naszym mieście. 

W ubiegłym roku wymieniono nawierzchnię na boisku przy ul. Sportowej, na taką która umożliwia grę w piłkę nożną. Ta inwestycja zdaje egzamin?

Jeśli chodzi o zajęcia szkolne, boisko nie straciło na funkcjonalności. Dalej pełni rolę boiska szkolnego w godzinach porannych i wczesnego popołudnia. Zważywszy jednak na to,  iż klubów piłkarskich w Grójcu przybywa, mamy coraz więcej chętnych do gry w piłkę nożną w naszych klubach i akademiach piłkarskich, to zmiana nawierzchni na tym obiekcie pozwoliła rozwiązać kłopoty związane z nawarstwianiem się terminów zajęć na boisku przy ul. Laskowej 17. Część drużyn, szczególnie tych młodszych, przeniosła się właśnie na boisko przy Sportowej 16. Dlatego, z mojego punktu widzenia, to był dobry ruch i inwestycja zdała egzamin.

W okresie zimowym po raz pierwszy przeniesiono lodowisko z boiska przy Szkole Podstawowej nr 1 na stadion przy ul. Laskowej.

Przyznam, że o przeniesieniu lodowiska myśleliśmy już od pewnego czasu, kiedy formalnie zakończył się program Biały Orlik. Teraz stało się to już niejako koniecznością, ponieważ rozpoczyna się duża inwestycja – przebudowa Szkoły Podstawowej nr 1 i budowa nowej sali gimnastycznej. Lodowisko nie mogło więc już funkcjonować w dotychczasowej lokalizacji. Lodowisko wróciło na teren ośrodka, gdzie było w dawnych latach, kiedy zimy pozwalały je tworzyć w tradycyjny sposób. Z punktu widzenia organizacji pracy, zaplecza socjalnego, to jest lepsze miejsce dla nas. Mamy dużo mniej pracy z przewożeniem części do instalacji mrożącej lód. Dzięki temu że, wszystkie elementy mamy na miejscu, możemy optymalizować prace instalacyjne. Lokalizacja na naszym terenie pozwala też śmielej patrzeć w przyszłość. Mam na myśli systematyczne poprawianie jakości usług na lodowisku. Chciałbym, abyśmy z czasem je zadaszyli, co może wydłużyć czas jego użytkowania nawet o kilka tygodni. Zakładamy, że byłoby to zadaszenie zamontowane na stałe, które zwiększy funkcjonalność całego obiektu przy Laskowej 17. Często przeprowadzenie imprez plenerowych utrudnia deszczowa aura. Stałe zadaszenie rozwiązałoby tego typu kłopoty.

W ostatnim czasie ogłosiliście podniesienie cen za korzystanie z krytej pływalni, hali i boisk. 

Ma to związek z ostatnimi podwyżkami mediów: ciepła i energii elektrycznej, które w dużych ilościach wykorzystujemy na naszych obiektach. Od stycznia tego roku podwyżki te sięgają nawet stu procent, a trzeba pamiętać, że jesteśmy samorządowym zakładem budżetowym, w części dotowanym przez gminę, ale w części jesteśmy zobligowani do wypracowywania własnych środków.  Symulacja finansowa, którą zrobiliśmy z działem księgowym, pokazała, że nie mamy wyjścia i musimy wprowadzić korektę cen. Podwyżki to średnio 1 zł na pływalni i około 15 procent na boiskach. W hali w tym roku zmian nie było. Nie pokryją one w pełni zwiększonych wydatków, ale nie chcieliśmy przerzucać ich w całości na użytkowników naszych obiektów. Cały czas szukamy rozwiązań, które umożliwią nam uzyskanie oszczędności i wypracowanie zaplanowanych wyników.

Czy w związku rosyjską napaścią na Ukrainę włączacie się w pomoc uchodźcom z kraju objętego wojną?

Tak. Już drugiego dnia po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji, podjąłem decyzję, że w naszym zajeździe na stadionie przy ul. Laskowej 17 będziemy udostępniać kilka miejsc dla najbardziej potrzebujących osób z Ukrainy. Dodatkowo przez siedem dni w tygodniu od godz. 16 do 17 udostępniamy uchodźcom nieodpłatnie krytą pływalnię. Korzystają z tego rozwiązania szczególnie dzieci. Jeśli będzie taka potrzeba, to jesteśmy gotowi podjąć rozmowy na temat kolejnych możliwości. W tym obszarze jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi przełożonymi.

Nie jest tajemnicą, że sport jest dla Pana ważny nie tylko w godzinach pracy, ale także poza nimi.

To prawda. Sport, a szczególnie bieganie traktuję jako formę wyczyszczenia głowy i znalezienia czasu dla siebie. Biegnąc maraton albo kilkadziesiąt kilometrów po górach można naprawdę przemyśleć wiele rzeczy. Ale nie jest to tylko bieganie, często zdarza mi się wsiadać na rower. Gdzieś w głowie siedzi mi cały czas, aby spróbować swoich sił w zawodach Iron Man [są to zawody triatlonowe, składają się na nie 3,86 km pływania, 180,2 km jazdy na rowerze i 42,195 km biegu – przyp. red.]. Może to kiedyś zrobię. Kiedy z jakiegoś powodu przez kilka dni nie udaje mi się wyjść pobiegać, zdarza mi się usłyszeć od żony: „Idź pobiegaj, bo jesteś jakiś nie swój”. To pokazuje, czym sport jest w moim życiu. Oczywiście nie każdy musi biegać na długich dystansach, ale zachęcam wszystkich, żeby znaleźli taką swoją odskocznię. Niech to będzie jazda na rowerze, pływanie albo skakanie na skakance. Pozwala to poukładać sobie wiele rzeczy w głowie, ale też, jak mawia jeden z grójeckich nauczycieli wychowania fizycznego,  „da ci to, co najcenniejsze w życiu, czyli trochę zdrowia”. 

Dziękuję za rozmowę.