Piątek, 22 marzec 2019
Babeczki i poziomki – to jest to!

W Grójcu – „Biesiada” i „Familia”, w Watraszewie - „Słodkie Babeczki”, w  Jasieńcu – „PoKUSa”, o „Michałowskich Poziomkach”, oczywiście z Michałowa  Górnego w gminie Warka, nie wspominając. Dzięki grupom senioralnym,  które w ostatnich latach wyrosły jak grzyby po deszczu, zrobiło się u nas  kolorowo i optymistycznie.  Istnieją m.in. w Belsku, Bończy, Chynowie, Drwalewie, Grójcu, Jasieńcu,  Konarach, Michalczewie, Michałowie, Nowej Wsi, Nowym Mieście nad Pilicą,  Ostrołęce, Piasecznie, Sielcu, Starej Warce i Warce.

Dorobiły się już nawet  własnego organu prasowego, bowiem od października 2018 r. – pod  patronatem Stowarzyszenia W.A.R.K.A. - ukazuje się „Aktywny Senior –  dwumiesięcznik seniorów ziemi grójeckiej”. Pierwsze dwa numery dostarczają  dużo informacji o klubach i kołach seniorów oraz ich bieżącej działalności, a  także felietony, wiersze, dowcipy i krzyżówki.  Z biuletynu wyłania się obraz życia seniorów, którym można tylko pozazdrościć  ciekawości świata, energii i kreatywności, nie kończącej się na lepieniu smakowitych pierożków. Remontują świetlice, układają chodniki, sadzą krzewy,  szyją, haftują, malują, śpiewają, tańczą, wystawiają sztuki, zbierają  wspomnienia, opisują historię swoich „małych ojczyzn”, słuchają wykładów z  różnych dziedzin nauki i kultury, jeżdżą na wycieczki krajoznawcze itd. W Warce Grupa Teatralna „Kofeina” zainscenizowała fragment z „Pana Tadeusza”.

W  Nowej Wsi już jakiś czas ukazuje się gazeta lokalna „Głos Seniora”, a w  październiku ubiegłego roku wydano folder „Nasza Mała Ojczyzna. Nowa Wieś i okolice” (pod redakcją Haliny Fruby), przybliżający mieszkańcom bogatą, nie  tylko sadowniczą, historię ich miejscowości. Podobnych przykładów  artystycznej czy intelektualnej aktywności seniorów można by podać znacznie  więcej.  Wartością samą w sobie jest współdziałanie w grupie, zbliżające do siebie ludzi. Panie, mieszkające od czasów króla Piasta na tej samej ulicy, wymieniające  między sobą do tej pory co najwyżej zdawkowe „dzień dobry”, teraz  przechodzą na ty, spotykają się prywatnie na kawie, chodzą razem do kina w  GOK-u na współczesne filmy polskie, próbując wspólnie dociekać ich sensu. ​ Zdaniem Zofii Sieradzan, poetki z jasienieckiej PoKUSy, starość ma także swoją  radosną stronę, a najlepszym lekarstwem na upływający czas jest śmiech.  Zgodnie z radą pani Zofii, skaczmy, tańczmy i śpiewajmy! Nie ma sobie też co  odmawiać ani słodkich babeczek..., ani pachnących poziomek... Bo miłość,  wbrew tezie francuskiego pisarza Yanna Moixa, że „50-letnich kobiet nie da  się już kochać”, nie ma nic wspólnego z metryką.  - Francuz, a nie wie, że miłość im dojrzalsza, tym smaczniejsza? – śmieje się  zaprzyjaźniony z naszą gazetą senior, zapewniając, iż życie zaczyna się dopiero  po siedemdziesiątce.

Remigiusz Matyjas