Czwartek, 18 kwiecień 2019
Tajemnice drewnianego domu

Drewniany dom, przy ulicy Pocztowej 1, usytuowany jest w pobliżu zabytkowego obiektu poczty z XIX w. W 2015 r., po konsultacjach z konserwatorem zabytków, Rafał Tyszka-Wrzesiński przeprowadził gruntowną renowację domu, znajdującego się w posiadaniu jego rodziny już blisko 140 lat i kryjącego wiele tajemnic, których pewnie nigdy już nie poznamy.

Gdy z przestrzeni miasta bezrefleksyjnie usuniemy bezbronny dom, po kilku latach mało kto już pamięta o jego istnieniu, o ludziach, którzy w nim się budzili, jedli, odpoczywali, spali, cieszyli się i smucili. Jedyną szansą mogą być wtedy, jeśli się zachowały, pożółkłe dokumenty z szuflad, pozwalające – chociaż szczątkowo – odczytać przeszłość miejsca i postaci. Na ulicy Pocztowej ocalał dom, a nawet część dokumentów.

Dom przed remontem

Książka meldunkowa
Franciszek i Stanisława Wrzesińscy traktowali swoje domy, w Pruszkowie i w Grójcu, m.in. jako źródło dochodów, wynajmując je lokatorom. Nieocenionym rarytasem jest książka meldunkowa domu przy Pocztowej 1 w Grójcu, założona w kwietniu 1932 r. W stosownych rubrykach wpisywano
dane dotyczące zameldowanych osób: nazwisko i imię; imiona rodziców; zawód i stanowisko w zawodzie; datę urodzenia; wyznanie; przynależność państwową; stosunek do powszechnego obowiązku wojskowego; miejsce, z którego przybył zameldowany; datę przybycia na pobyt czasowy albo zgłoszenia się na zamieszkanie; pokwitowanie biura meldunkowego; datę wyprowadzenia się i dokąd; uwagi. Książka, prowadzona w latach 1932-1950, aczkolwiek zawiera lakoniczne, czasem niepełne informacje, niemało mówi nam o historii samego domu, jego mieszkańców i w ogóle Grójca.

Właściciele
Po pierwsze w domu przy ulicy Pocztowej 1 mieszkali właściciele, czyli Franciszek i Stanisława Wrzesińscy, ich dzieci oraz wnuki. Mieszkali zarówno w drewniaku, jak i w przystawionym do niego domu murowanym (także przeznaczonym pod najem). Tutaj mieściła się siedziba firmy Franciszka Wrzesińskiego, a następnie składu materiałów opałowych jego syna, Mieczysława Wrzesińskiego. W dokumencie z 1939 r., pod adresem Pocztowa 1, ojciec figuruje jako kupiec, a syn jako właściciel wspomnianego składu. Obaj dysponowali telefonem, urządzeniem ekskluzywnym wtedy w grójeckich domach. Rafał Tyszka-Wrzesiński oprowadza nas po posesji przy Pocztowej 1, wskazując, w którym miejscu stały - już nieistniejące – budynki współtworzące przed wojną infrastrukturę firm pradziadka i dziadka: waga przejezdna w szopie, kantorek z muru pruskiego, stajnia, garaże, magazyny. Spacerujemy po podwórku wyłożonym brukiem z lat 30. XX w. – A to jest oryginalne koło od platformy konnej, którą dowożono tutaj węgiel z bocznicy kolejowej zlokalizowanej na terenie dzisiejszej siedziby Urzędu Gminy i Miasta – informuje pan Rafał.

Litania nazwisk
Kto tu, oprócz, Wrzesińskich, mieszkał w latach 1932-1950? Adachowie, Biernaccy, Binkowscy, Błońscy, Borcutowie, Brombergowie, Ciepieniakowie,
Czapscy, Dadanowie, Dominiakowie, Dygowie, Garwolińscy, Feferkornowie, Guttmanowie, Hanischowie, Jasińscy, Kerszenowie, Kowalowie, Krakowiakowie, Kroszczyńscy, Kowalczykowie, Krawczykowie, Kucharscy, Lewańscy, Łąccy, Łubkowie, Majewscy, Maliszewscy, Michalscy, Młynarscy, Moczyńscy, Natfalowie, Orłowscy, Otoccy, Paproccy, Pejczerowie, Pękalscy, Pobdukiewiczowie, Prokopczykowie, Prusakowie, Ratanowie, Rudniccy, Rychlewscy, Sakowie, Sawiccy, Sekułowie, Strużkowie, Sucheccy, Szczepkowscy, Szufaldowiczowie, Szwarcowie, Śliwińscy, Wenelczykowie, Witkowie. W historii naszego miasta zapisała się zwłaszcza rodzina Pękalskich, której reprezentantem był m.in. Leonard Pękalski (1896-1944), malarz, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, trzeci z ośmiorga dzieci Aleksandra – szewca i Anny z Mankiewiczów. Jako młody człowiek aktywnie działał w Polskiej Organizacji Wojskowej, walczył w wojnie 1920 r. W domu przy ulicy Pocztowej 1 mieszkali jego rodzice, młodszy brat – Aleksander (junior) oraz bratanek – Jan Ryszard (syn Romana). Nie wszyscy lokatorzy domu byli rodowitymi grójczanami. Taki Lejbuś Kerszen, syn Herszka i Dwojry, urodzony w roku 1855, z zawodu stolarz, zjechał do Grójca z Siedlec, a zmarł tu w 1934 r.

Tygiel kultur
Lokatorzy Wrzesińskich tworzyli istny konglomerat narodowościowy i religijny: Polacy, Żydzi, Niemcy, katolicy, wyznawcy Mojżesza, ewangelicy. Zapewne jedni drugim nie wchodzili w drogę, aczkolwiek niektóre archiwalia, np. spod znaku Temidy, mówią, że w Grójcu między Polakami i Żydami
różnie się układało. 15 kwietnia 1934 r., o godzinie 21:00, na ulicy Radomskiej doszło, delikatnie mówiąc, do dużego nieporozumienia pomiędzy Tomaszem Domaradzkim, urzędnikiem Starostwa Powiatowego, mieszkającym w domu „w pobliżu składu węgla Wrzesińskiego” a Pinkusem Herszenfusem, członkiem Zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej, zamieszkałym przy ulicy Skargi 3. Obaj uczestnicy sporu, co komentował cały Grójec, przedstawili panu staroście własne (czytaj: sprzeczne) wersje zdarzenia.

Profesje
Nasi lokatorzy na co dzień wykonywali wszystkie charakterystyczne dla ówczesnego Grójca profesje. W stosownej rubryce czytamy: agronom, akuszerka, buchalter, ekspedient sklepowy, handlarz, kontroler, kowal, krawcowa, kupiec, majster ślusarski, mierniczy, poborca skarbowy, podoficer Wojska Polskiego, pomoc domowa, pomoc sklepowa, pracownica, przemysłowiec, robotnik, rzeźnik, sanitariusz weterynaryjny, służąca, stolarz, szewc, szofer, uczeń, urzędnik, urzędnik pocztowy, urzędnik wojskowy, tłumacz, woźny urzędu skarbowego, o „urzędniku bez pracy” nie wspominając. W przypadku żon, najczęściej pisano: „przy mężu”. Cóż, wtedy mąż zarabiał na rodzinę, a żona wychowywała dzieci i zajmowała się domem - w dzisiejszych czasach tak by się już nie dało, nieprawda? W 1939 r., pod interesującym nas adresem, funkcjonowały co najmniej trzy aparaty telefoniczne. Pod numerem 24 czekał na klientów Franciszek Wrzesiński, pod numerem 63 – Mieczysław Wrzesiński, a pod numerem 131 – Stefan Prokopczyk, szofer, właściciel „przedsiębiorstwa przewozowego samochodowego”. Prokopczyk przyszedł tutaj z ulicy Lewiczyńskiej 40, a mieszkał od sierpnia 1935 r. do grudnia 1942 r. 

Wojna
W czasie okupacji dom Wrzesińskich stanowił przystań dla członków rodziny oraz różnych ludzi, których do Grójca rzuciła wojna. 5 listopada 1939 r. z ulicy Piłsudskiego 22 przeprowadził się tu wraz z rodziną Olgierd Biernacki, z zawodu tłumacz. Zapewne w grudniu 1939 r. zmarła tu jego matka,
Małgorzata Biernacka, rocznik 1868, ewangeliczka. 15 marca 1941 r. Biernaccy przenieśli się na ulicę Lewiczyńską 7. W książce Henryka Świderskiego o AK Grójec – Głuszec odnajdujemy informację, dotyczącą zapewne tegoż właśnie Olgierda Biernackiego. 4 maja 1943 r. podziemie zastrzeliło go – jako folksdojcza – „za szantażowanie i brutalne traktowanie chłopów w czasie egzekwowania kontyngentu”. Sporą ciekawostką może być fakt, że na Pocztowej 1 ulokowano Biuro i Magazyn Cukrowni Józefów; jej pracowników zameldowano w lipcu 1944 r.

Co się z nimi stało?
Po wojnie z gościnnych progów Pocztowej 1 korzystały m.in. Bank Spółdzielczy i Spółdzielnia Szewska, tutaj na dworzec PKS zajeżdżały wiecznie zasapane „ogórki”. Obecny właściciel, Rafał Tyszka-Wrzesiński, nieraz myśli o dawnych lokatorach tego domu. Chciałby wiedzieć, kim byli, poznać ich losy. Na przykład Naftalowie. Szlama Naftal, handlarz, odszedł z tego świata w roku 1936. Jego najstarszy syn, Chaim-Szoel Naftal, krawiec, już w latach 30. wyprowadził się do Warszawy, a w jego ślady poszła siostra o imieniu Fajga. 27 listopada 1940 r., wypełniając zarządzenie władz okupacyjnych, Chana Naftal, wdowa po Szlamie, przeniosła się – wraz z pozostałymi dziećmi – na ulicę Stokową 4, czyli do grójeckiego getta…

Remigiusz Matyjas