środa, 28 październik 2020
Średniowieczny rękopis z Goszczyna i Worowa

Przez przypadek natknąłem się na XVI wieczny rękopis sporządzony po łacinie. Dokument zawiera kazania z mojej rodzinnej parafii św. Michała Archanioła w Goszczynie i homilie wygłoszone w podgrójeckim Worowie.

 

 

Rękopis nosi tytuł „Sermones in singulos dies a feria sexta Cinerum ad sabbatum sanctum”, czyli „Kazania na poszczególne dni od piątku po Środzie Popielcowej do Wielkiej Soboty”. Pochodzi ze zbiorów prywatnej Biblioteki Baworowskich we Lwowie założonej w XIX w., gdzie zebrano kilkadziesiąt tysięcy cennych dla polskiej kultury dokumentów i rękopisów. Obecnie manuskrypt znajduje się w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie. – Rękopis jest typową kolekcją kaznodziejską, która obejmuje materiały do kazań na okres wielkopostny oraz krótkie teksty dotyczące spowiedzi i pokuty oraz egzempla, czyli krótkie historie umoralniające. Służył prawdopodobnie kaznodziei jako pomoc duszpasterska. Niektóre przesłanki wskazują, że przynajmniej jego pierwsza część mogła służyć mnichowi z zakonu bernardynów – wyjaśnia prof. Polskiej Akademii Nauk, dr hab. Jerzy Kaliszuk z Pracowni Wiedzy o Dawnej Książce Instytutu Historii Nauki PAN. Bernardyni to zwyczajowa nazwa Prowincji Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny Zakonu Braci Mniejszych w Polsce, pochodząca od wezwania pierwszego ich klasztoru św. Bernardyna ze Sieny w Krakowie. Bracia z tego zakonu pojawili się w naszym kraju jesienią 1453 r.

O rękopisie można przeczytać u wybitnego badacza Aleksandra Brücknera w „Literaturze religijnej w Polsce średniowiecznej” (T. III, Warszawa 1904). „(…) w zbiorze kazań jakiegoś księdza, każącego r. 1533 w Worowie a 1534 w Goszczynie, czytam w owych „articuli in die palmarum publicandi” (artykuły ogłoszone w Niedzielę Palmową – przyp. TP), że wyłączone są „phitonisse – wieszczyce, kobylycznicy magno sabbato ambulantes, citaredi apud coreas publicas, advocati et procuratores penam decernentes zaczepovivayacz!”. W luźnym przekładzie chodzi o to, że wieszczyce (kobiety przewidujące przyszłość), kobylnicy (pasterze koni) zebrawszy się, wędrują w miejscach publicznych, urzędników pod groźbą kary zaczepiają i domagają się wina. – To ostatnie stwierdzenie dotyczy zwyczajowych orszaków wymuszających datki lub poczęstunek – mówi historyk z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu prof. Wojciech Polak.

Datę i miejsce powstania rękopisu zapisano na dwóch kartach. – Wskazuje to, że kodeks pisało dwóch kopistów. Jest więc tzw. „klockiem”, który składa się z dwóch części, z czasem oprawionych razem. Obecna oprawa dokumentu jest późniejsza i pochodzi z XIX wieku – ocenia naukowiec. – Pierwsza data i miejsce zostały odnotowane na karcie 250r i brzmi po polsku: Chwała Wszechmogącego 1533, w czwartek w oktawie Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Vorovo (21 sierpnia 1533 r.). Nazwa miejscowości, niestety jest widoczna tylko w części, stąd identyfikacja jest wyłącznie prawdopodobna. Może to być Worowo, czy raczej, jak pan wskazał Worów koło Grójca – tłumaczy prof. Kaliszuk. Pierwsza informacja o parafii w Worowie pochodzi z 1428 r., jej ówczesnym proboszczem był kanonik płocki Mikołaj Kwasienin.



 

 

 

– Drugi kopista odnotował czas i miejsce na karcie 294 v, gdzie napisał: Widział to Bigam (prawdopodobnie imię) w czasie od 13 po Zielonych Świątkach [do] dnia 6 po czwartej niedzieli Adwentu w Goszczynie 1534 [6 czerwiec - 26 grudzień 1534 r.] – mówi prof. Polak. Początki parafii św. Michała Archanioła w Goszczynie mogą sięgać XII wieku. – Te dwa kolofony wskazują, że teksty zostały przepisane w Wielkopolsce w latach 1533-1534 – podkreśla prof. Kaliszuk. Wielkopolska jako miejsce sporządzenia dokumentu nie powinna dziwić. Do 1798 r. parafie Grójecczyzny należały do najstarszej na ziemiach polskich diecezji poznańskiej powołanej w 968 r. Po rozbiorach Polski papież Pius VI bullą z października 1798 r. ustanowił diecezję warszawską, a w marcu 1818 r. jego następca powołał archidiecezję.

 

*Dziękuję panom prof. Jerzemu Kaliszukowi i Wojciechowi Polakowi za poświęcenie czasu na tłumaczenie tekstu z łaciny. Bez ich pomoc ten artykuł by nie powstał.


Tomasz Plaskota

źródło zdjęć: polona.pl